banner1

Reklama Top

Litania do Przenajświętszej Twarzy Pana Jezusa

MAŁY MODLITEWNIK 

Litania do Przenajświętszej Twarzy Pana Jezusa

 

Kyrie eleison. Chryste eleison. Kyrie eleison
Chryste, usłysz nas. Chryste, wysłuchaj nas
Ojcze z nieba Boże, zmiłuj się nad nami
Synu, Odkupicielu świata, Boże, zmiłuj się nad nami
Duchu Święty, Boże, zmiłuj się nad nami
Święta Trójco, jedyny Boże, zmiłuj się nad nami

Najświętsza Maryjo Panno, Matko Boża, nam grzesznym pod Krzyżem za Matkę dana, módl się za nami

O Twarzy Przenajświętsza, przez Maryję i Józefa św. z taką miłością po raz pierwszy uczczona, zmiłuj się nad nami.
O Twarzy Przenajświętsza, w stajence betlejemskiej napełniająca radością Aniołów, Pasterzy i Królów ze Wschodu, zmiłuj się nad nami.
O Twarzy Przenajświętsza, w żłobeczku łzami zalana, zmiłuj się nad nami.
O Twarzy Przenajświętsza, która w świątyni zraniłaś miłością serce Symeona i Anny, zmiłuj się nad nami.
O Twarzy Przenajświętsza, napełniająca podziwem nauczycieli Zakonu, kiedy Pan Jezus dwunastoletni tłumaczył Pismo Boże w świątyni, zmiłuj się nad nami.
O Twarzy Przenajświętsza, zachwycająca wdziękiem i przecudowną pięknością, zmiłuj się nad nami.
O Twarzy Przenajświętsza, w rysach swoich niewypowiedzianie szlachetna, zmiłuj się nad nami.
O Twarzy Przenajświętsza, zachwycenie Aniołów, zmiłuj się nad nami.
O Twarzy Przenajświętsza, słodka i czysta rozkoszy Świętych Pańskich, zmiłuj się nad nami.
O Twarzy Przenajświętsza, arcydzieło Ducha Świętego, w którym Ojciec Przedwieczny upodobał Sobie, zmiłuj się nad nami.
O Twarzy Przenajświętsza, najśliczniejsze zwierciadło doskonałości Bożej, zmiłuj się nad nami.
O Twarzy Przenajświętsza, najsłodsza pociecho Maryi Dziewicy i Józefa Świętego, zmiłuj się nad nami.
O Twarzy Przenajświętsza, która od nas gniew Boży odwracasz, zmiłuj się nad nami.
O Twarzy Przenajświętsza, postrachu szatanów, zmiłuj się nad nami.
O Twarzy Przenajświętsza, skarbie Łask i Błogosławieństwa, zmiłuj się nad nami.
O Twarzy Przenajświętsza, wystawiona w pustyni na wichry, burze i niepogody, spalona słońcem i potem oblana wśród długich podróży, zmiłuj się nad nami.
O Twarzy Przenajświętsza, skromnością i słodyczą pociągająca sprawiedliwych i grzeszników, zmiłuj się nad nami.
O Twarzy Przenajświętsza, smutna i płacząca nad grobem Łazarza, zmiłuj się nad nami.
O Twarzy Przenajświętsza, nad słońce jaśniejsza i chwałą promieniejąca na górze Tabor, zmiłuj się nad nami.
O Twarzy Przenajświętsza, oblana łzami na widok Jerozolimy niewdzięcznej, zmiłuj się nad nami.
O Twarzy Przenajświętsza, w Ogrodzie Oliwnym do ziemi schylona i zawstydzona grzechów naszych ciężarem, zmiłuj się nad nami.
O Twarzy Przenajświętsza, krwawym potem zalana, zmiłuj się nad nami.
O Twarzy Przenajświętsza, znieważona zdradliwym pocałunkiem Judasza, zmiłuj się nad nami.
O Twarzy Przenajświętsza, świętością i wspaniałością swoja przestraszająca żołnierzy i rzucająca ich na ziemię, zmiłuj się nad nami.
O Twarzy Przenajświętsza, policzkowana przez podłego sługę, zmiłuj się nad nami.
O Twarzy Przenajświętsza, brudną szmatą zasłonięta i znieważona zbrodniczymi rękoma nieprzyjaciół, zmiłuj się nad nami.
O Twarzy Przenajświętsza, zapluta i poraniona tak strasznie, zmiłuj się nad nami.
O Twarzy Przenajświętsza, której Boskie spojrzenie w sercu Piotra Świętego niezagojoną ranę boleści i miłości uczyniło, zmiłuj się nad nami.
O Twarzy Przenajświętsza, pohańbiona dla nas w sądach Jerozolimskich, zmiłuj się nad nami.
O Twarzy Przenajświętsza, niezmieszana i niezasmucona wyrokiem śmierci przez Piłata wydanym, zmiłuj się nad nami.
O Twarzy Przenajświętsza, zlana potem, krwią zbroczona i upadająca w błoto pod wielkim Krzyża ciężarem, zmiłuj się nad nami.
O Twarzy Przenajświętsza, wśród Krzyżowej Drogi czystą chustą otarta przez Weronikę pobożną, zmiłuj się nad nami.
O Twarzy Przenajświętsza, na samotnej szubienicy podniesiona, zmiłuj się nad nami.
O Twarzy Przenajświętsza, której piękność nieporównana zaćmiona została straszną chmurą grzechów naszych, zmiłuj się nad nami.
O Twarzy Przenajświętsza, okryta śmiertelną bladością, zmiłuj się nad nami.
O Twarzy Przenajświętsza, przez Maryję Najboleśniejszą i przez niewiasty święte obmyta, wonnościami namaszczona i owinięta śmiertelnym prześcieradłem, zmiłuj się nad nami.
O Twarzy Przenajświętsza, w grobie ukryta, zmiłuj się nad nami.
O Twarzy Przenajświętsza, pięknością i chwałą w dzień Zmartwychwstania jaśniejąca, zmiłuj się nad nami.
O Twarzy Przenajświętsza, promieniejąca światłością w chwili Wniebowstąpienia, zmiłuj się nad nami.
O Twarzy Przenajświętsza, tak głęboko w Najświętszym Sakramencie utajona i tak bardzo tam znieważona przez grzeszników, zmiłuj się nad nami.
O Twarzy Przenajświętsza, która przy skończeniu świata ukażesz się w mocy i majestacie wielkim, zmiłuj się nad nami.
O Twarzy Przenajświętsza, która przerazisz grzeszników, zmiłuj się nad nami.
O Twarzy Przenajświętsza, która napełniać będziesz sprawiedliwych wiekuista radością, zmiłuj się nad nami.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.

Chryste usłysz nas, Chryste wysłuchaj nas.
Kyrie eleison, Chryste eleison, Kyrie eleison.

Modlitwa I
Kocham Cię, uwielbiam, cześć i pokłon Ci oddaje o Jezu, o mój Zbawicielu najsłodszy i w Sercu Najświętszej Maryi Panny ofiaruje Ci jako zapach wdzięcznej wonności wszystkie hołdy Aniołów i Świętych, wszystkie modlitwy nasze, błagając Cię pokornie przez Twoja Twarz Najświętszą, abyś we mnie i we wszystkich grzesznikach odnowił i oczyścił obraz Twój grzechem zmazany, abyśmy nosząc Cię w sercach naszych tu na ziemi, oglądać mogli Boska piękność Twoja na wieki. Amen.

Modlitwa II
Kocham Cię, uwielbiam, cześć i pokłon Ci oddaje, o Najśliczniejsza Twarzy najmilszego Jezusa mojego, szlachetna pieczęci Bóstwa, w Tobie się zatapiam cala dusza moja, błagając Cię, abyś na sercu moim wyraziła Boskie Twe rysy, abym się w Ciebie ciągle wpatrywać mógł/mogła tu na ziemi i potem w niebie na wieki. Amen.

Modlitwa III
O Prześliczna Twarzy Jezusa mojego, tak miłosiernie w dzień Jego Męki dla zbawienia świata na drzewie krzyżowym schylona, dziś jeszcze schyl się ku nam, biednym grzesznikom, zwróć i na nas litosne spojrzenie i daj nam pocałunek wiecznego pokoju. Amen.

Modlitwa IV
Zlituj się nad nami Boże i Zbawicielu nasz i nie odrzucaj próśb, jakie wśród utrapień naszych zanosimy do Ciebie wzywając nad nami Świętego Imienia Twojego i udając się z ufnością i miłością do uwielbionej Twarzy Twojej. Amen.

Ofiarowanie Bogu Ojcu Przenajświętszej Twarzy Chrystusowej
Wszechmogący, wieczny Boże, wejrzyj na Twarz Syna Twojego, Pana naszego Jezusa Chrystusa. Ofiarujemy Ci Ja z ufnością na chwale Twojego Świętego Imienia za podwyższenie Kościoła Świętego, za nawrócenie grzeszników, na zbawienie całego świata i dla otrzymania wszelkich Łask nam potrzebnych. Jako najmiłosierniejszy nasz pośrednik, otwiera Twój Syn Swe Usta, aby wstawiać się za nami; usłysz Jego wołanie, wejrzyj na Jego łzy, o mój Boże, i dla nieskończonych Jego Zasług wysłuchaj Go i zlituj się nad nami, nędznymi grzesznikami, którzy żebrzemy z pokorą Miłosierdzia Twojego. Amen.

WIECEJ
  921 odsłon

Modlitwa rodziców chrzestnych w intencji chrześniaka lub chrześniaczki

MAŁY MODLITEWNIK 

Modlitwa rodziców chrzestnych w intencji chrześniaka lub chrześniaczki

 

Proszę Cię, Panie, za (imię chrześniaka lub chrześnicy),
którego/którą Ty wybrałeś jako Twoje dziecko.
Pomóż mu/jej wzrastać w wierze,
daj mu/jej serce pokorne i otwarte na innych.
Przyjdź do niego/niej z Twoim światłem w trudnościach,
chroń go/ją przed wpływami złego i prowadź przez życie.
Dziękuję Ci, Panie, za to,
że mogę być jego/jej ojcem chrzestnym/matką chrzestną.
Pomóż mi, proszę, dobrze wypełnić moją rolę
i nawiązać z nim/nią więź opartą na zaufaniu i miłości.
Amen

WIECEJ
  10519 odsłon

Modlitwa za wstawiennictwem Maryi od Spraw Niemożliwych

MAŁY MODLITEWNIK 

Modlitwa za wstawiennictwem Maryi od Spraw Niemożliwych

(Modlitwa do odmawiania przez 9 dni)

O Święta Matko Boga i Matko nasza!
Oddajemy Ci cześć w tym cudownym wezwaniu
Matki Bożej od Spraw Niemożliwych,
ponieważ Ty jesteś Matką Boga, Dziewicą,
Matką i Niepokalanym Poczęciem.
Tymi przymiotami nie zostało obdarzone
żadne inne stworzenie.

O Dziewicza Matko Boga i Matko nasza!
Zwracamy się do Ciebie w naszych pokornych błaganiach:
ratuj głodnych i ubogich,
daj zdrowie chorym na ciele i duszy,
umocnij słabych i pociesz strapionych.

Prosimy Cię także w intencji powołań kapłańskich i zakonnych.
Weź w opiekę wszystkie wspólnoty,
które praktykują wiarę i miłość bliźniego.
Wspieraj papieża, biskupów i cały waleczny
lud Kościoła oraz naszego państwa.
Pomóż nam rządzić sprawiedliwie i z miłością.

Teraz klękam przed Tobą, Maryjo od Spraw Niemożliwych
i zobowiązuję się do odprawienia tej nowenny,
abyś Ty uprosiła dla mnie u Twego Boskiego Syna
łaskę, o którą teraz Cię błagam…
[tu wymieniamy łaskę, którą pragniemy otrzymać]

Ojcze nasz, Zdrowaś, Maryjo, Chwała Ojcu.

Maryjo, Matko Boga, módl się za mnie.
Maryjo, Dziewico i Matko, módl się za nami.
Maryjo, bez grzechu poczęta, módl się za nami.
Maryjo, Najświętsza Panno od Spraw Niemożliwych, módl się za nami.

Amen.

WIECEJ
  5233 odsłon

Modlitwa za wstawiennictwem św. Wojciecha

MAŁY MODLITEWNIK 

Modlitwa za wstawiennictwem św. Wojciecha

 

Święty Wojciechu, najpierwszy Apostole narodu naszego, bądź nam dzisiaj i zawsze patronem w nieszczęściach. Tyś pierwsze ziarnko wiary Chrystusowej rzucił na niwy kraju naszego; Tyś pierwsze iskierki miłości Jezusa i Matki Jego, Bogarodzicy Maryi w duszach przodków naszych rozniecił.

Uproś nam u Boga łaskę, abyśmy te najdroższe skarby niebieskie nad wszystko ukochali i między nami święcie przechowywali.

Ty, poniósłszy śmierć męczeńską za Imię Zbawiciela, zostałeś ze czcią i pobożnością do Gniezna przywieziony i tu w prastarej archikatedrze na wspaniałym ołtarzu umieszczony, aby każdy do Ciebie miał przystęp. U stóp przeto Twoich błagamy Cię, św. Wojciechu, błogosław nam wszystkim, abyśmy niezachwianie wierzyli w to, czego nas uczyłeś, abyśmy bogobojnie żyli, jak nam przykład dałeś, aby rozterki nie rozrywały węzła miłości, jaki nas, dzieci jednej Matki Ojczyzny, a owieczki Twoje, łączyć powinien; wreszcie abyśmy kochając Kościół Święty i słuchając Następców Twoich, wszelkimi cnotami jaśnieli przed niebem.

WIECEJ
  2044 odsłon

Litania do św. Benedykta za Europę

MAŁY MODLITEWNIK 

Litania do św. Benedykta za Europę

Kyrie elejson, Chryste elejson, Kyrie elejson.
Chryste, usłysz nas. Chryste, wysłuchaj nas.

Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami.
Synu Odkupicielu świata, Boże, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, Boże, zmiłuj się nad nami.
Święta Trójco, Jedyny Boże, zmiłuj się nad nami.

Święta Maryjo, módl się za nami.
Święta Maryjo, Zwierciadło zakonnej doskonałości,  

Święty Ojcze Benedykcie, módl się za nami.
Święty Benedykcie, miłośniku krzyża,  
Święty Benedykcie, wierny naśladowco Jezusa Chrystusa,  
Święty Benedykcie, niezwykły w umartwianiu i surowości życia,  
Święty Benedykcie, miłośniku ubóstwa, czystości, posłuszeństwa, pobożności i wszelkich cnót,  
Święty Benedykcie, serafinie pałający miłością Boga i bliźniego,  
Święty Benedykcie, wzgardzicielu świata,  
Święty Benedykcie, ojcze nieprzeliczonych synów i córek duchowych,  
Święty Benedykcie, mistrzu wszelkiej doskonałości,  
Święty Benedykcie, ozdobo Kościoła Bożego,  
Święty Benedykcie, wdzięczny przybytku Ducha Świętego,  
Święty Benedykcie, zwierciadło bogomyślności,  
Święty Benedykcie, obrońco do ciebie się uciekających,  
Święty Benedykcie, patronie przeciw pożarom, piorunom, gradobiciu, nieurodzajom i głodowi,  
Święty Benedykcie, pocieszycielu smutnych i strapionych,  
Święty Benedykcie, patronie we wszelkiej potrzebie,  
Święty Benedykcie, uzdrawiający chorych znakiem Krzyża świętego,  
Święty Benedykcie, wspomożycielu konających,  
Święty Benedykcie, patronie dobrej śmierci,  
Święty Benedykcie, możny cudotwórco,  
Święty Benedykcie, aniele obyczajów i życia,  
Święty Benedykcie, następco patriarchów,  
Święty Benedykcie, podobny męczennikom,  
Święty Benedykcie, patriarcho mnichów,  
Święty Benedykcie, wzorze przełożonych,  
Święty Benedykcie, chwało wyznawców,  
Święty Benedykcie, naśladowco Apostołów,  
Święty Benedykcie, wielką chwałą ukoronowany,  
Święty Benedykcie, patronie Europy,  

 

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.

K. Módl się za nami, Ojcze Benedykcie,
W. Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.

Módlmy się:

Wszechmogący, wieczny Boże, który nas przykładem świętego Benedykta do umiłowania doskonałości zachęcasz, oczyść serca nasze i napełnij łaską Twoją, ażebyśmy przez nią z Tobą złączeni wytrwali w dobrych postanowieniach naszych i służyli Ci wiernie do śmierci, a przez to osiągnęli szczęśliwość wieczną. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

WIECEJ
  1885 odsłon

Różaniec dla osób uzależnionych i ich rodzin z Ks. Markiem Dziewieckim

MAŁY MODLITEWNIK 

Różaniec dla osób uzależnionych i ich rodzin z Ks. Markiem Dziewieckim

 

Część I - Tajemnice radosne

Prowadzący: W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.
Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu.
Wszyscy: Panie, pospiesz ku ratunkowi memu.
Prowadzący: Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu
Wszyscy: Jak była na początku, teraz i zawsze i na wieki wieków. Amen.

Wyznanie wiary: Skład Apostolski
Ojcze nasz
3 Zdrowaś Maryjo
Chwała Ojcu

Tajemnica pierwsza - Zwiastowanie

Tekst biblijny

„W szóstym miesiącu posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: «Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, ». Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: «Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida». Na to rzekła Maryja: «Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!» Wtedy odszedł od Niej anioł»”. (Łk 1, 26-32; 38)

Medytacja

Biblijny opis zwiastowania ukazuje niezwykłą prawdę o tym, że oto Bóg decyduje się przyjść do człowieka, aby nas szukać i zbawiać. Rozmowa Maryi z wysłannikiem Boga to najbardziej niezwykły dialog w historii ludzkości. Maryja uwierzyła w coś niewiarygodnego. Uwierzyła, że naprawdę dla Boga nie ma nic niemożliwego. Zaufała Bogu bardziej niż samej sobie. Zrezygnowała z własnych, szlachetnych planów na życie małżeńskie i rodzinne. Stała się nową Ewą. Nie powtórzyła dramatu grzechu pierworodnego. Nie skupiła się na swoich wątpliwościach i lękach. Oddała siebie i swoje życie do wyłącznej dyspozycji Boga.

Każdy z nas codziennie mierzy się z życiem, z wątpliwościami, z pytaniami o przyszłość, z niepokojami i obawami o to, co przyniesie kolejny dzień. Czasem nasze rozterki są tak wielkie, że chcemy ukryć się przed życiem, przed Bogiem, przed samym sobą. I wtedy pojawia się wysłannik zła: alkohol, narkotyk, hazard czy jeszcze coś innego, co nam zwiastuje fałszywą dobrą nowinę: napij się mnie, sięgnij po mnie, a będziesz szczęśliwy. Kto ulega temu fałszywemu podszeptowi, ten zaczyna wchodzić na drogę uzależnień. Jezu, chroń nas przed taką naiwnością, a tym, którzy jej ulegli, otwieraj oczy i serca, by się opamiętali i szybko zawrócili z drogi, która prowadzi do nikąd.

Chwila medytacji w ciszy

Ojcze nasz
10 Zdrowaś Maryjo
Chwała Ojcu
O mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy, zachowaj nas od ognia piekielnego, zaprowadź wszystkie dusze do nieba i pomóż szczególnie tym, którzy najbardziej potrzebują Twojego miłosierdzia.

Tajemnica druga -Nawiedzenie świętej Elżbiety

Tekst biblijny

„W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w [pokoleniu] Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: «Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana». (…) Maryja pozostała u niej około trzech miesięcy; potem wróciła do domu” (Łk 1, 39-45; 56).

Medytacja

Maryja całkowicie zawierzyła Bogu siebie i swoje życie. Podjęła się niezwykle trudnego zadania wtedy, gdy przyjęła zwiastowanie, bo przecież nie wiedziała, w jaki sposób zareaguje jej świeżo zaślubiony małżonek – Józef. Nie wiedziała, czy ona poradzi sobie w tak wyjątkowej sytuacji życiowej, gdy stanie się matką Syna Bożego w ludzkiej naturze. Pomimo tych rozterek Maryja okazała się tak dzielna, że miała jeszcze siły, by pójść w góry i pomagać swojej krewnej – Elżbiecie. Nie skupiała się na samej sobie, ani na swoich potrzebach. Była od początku otwarta na drugiego człowieka – ofiarna, mocna i dzielna.

Wchodzenie na drogę uzależnień jest nie tylko formą ucieczki od życia. Jest też owocem skupianie się na samym sobie, na własnych przeżyciach, na szukaniu szybkiej poprawy nastroju w obliczu niepokoju czy trudów życia. Kto wchodzi na drogę uzależnień, ten staje się coraz bardziej bezradny wobec własnej słabości i coraz głośniej, chociaż z początku nie wprost, woła swoim błędnym zachowaniem o pomoc. Nie zawsze bliscy rozumieją ten jego krzyk. Nie potrafią tak szybko zareagować i przyjść z pomocą, jak to uczyniła Maryja wobec Elżbiety. Zwykle sami wpadają w przerażenie i nie wiedzą, w jaki sposób zareagować w obliczu słabości swoich bliskich. Jedni długo łudzą się, że nie ma problemu. Inni reagują w błędny sposób, na przykład poprzez kłótnie czy moralizowanie. Jeszcze inni reagują stanowczo, ale zbyt późno. Módlmy się przez wstawiennictwo Maryi o to, byśmy potrafili przychodzić z mądrą pomocą do tych, którzy sami sobie z życiem nie radzą.

Chwila ciszy

Ojcze nasz
10 Zdrowaś Maryjo
Chwała Ojcu
O mój Jezu…

Tajemnica trzecia - Narodzenie Jezusa

Tekst biblijny

„Udał się także Józef z Galilei, z miasta Nazaret, do Judei, do miasta Dawidowego, zwanego Betlejem, ponieważ pochodził z domu i rodu Dawida, żeby się dać zapisać z poślubioną sobie Maryją, która była brzemienna. Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie” (Łk 2, 4-7).

Medytacja

Boże Narodzenie to pełnia objawienia miłości Boga do człowieka. W Jezusie Chrystusie miłość niewidzialnego Boga stała się widzialna po to, byśmy mogli w nią uwierzyć w każdej sytuacji i na zawsze. Dla chrześcijanina wierzyć, to znaczy uwierzyć w Miłość, to zawierzyć siebie tej Miłości, to przyjąć tę Miłość, to kierować się w życiu osobistym, rodzinnym i społecznym tą Miłością, której uczy nas Syn Boży, a zatem miłością widzialną, wcieloną w słowa i czyny, w obecność, pracowitość i czułość. Wierzyć to odkryć, że obecność Boga w moim życiu to jedyna droga do świętości i że wcielony Syn Boży to jedyny Zbawiciel człowieka. Wierzyć w Boga i Jego nieodwołalną miłość do człowieka to uznać własne granice i własną bezradność wtedy, gdy próbujemy żyć bez Boga. Jakże mocno przekonują się o tym ludzie uzależnieni. Istotą uzależnienia jest próba zastąpienia Boga jakimś bożkiem w postaci alkoholu czy innej substancji, która najpierw obiecuje pomoc, a następnie oszukuje, uzależnia i na raty zabija. Szansa na wyzwolenie pojawia się jedynie wtedy, gdy powracamy do Boga. Tylko On może wyzwolić nas z drogi przekleństwa i śmierci, wprowadzając nas na drogę błogosławieństwa i życia. Boże Narodzenie powtarza się w każdym człowieku, który z pomocą Chrystusa odzyskuje wiarę, nadzieję, miłość i wolność.

Chwila ciszy

Ojcze nasz
10 Zdrowaś Maryjo
Chwała Ojcu
O mój Jezu…

Tajemnica czwarta - Ofiarowanie Jezusa w świątyni

Tekst biblijny

Gdy potem upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, przynieśli [Dziecię] do Jerozolimy, aby Je przedstawić Panu. (…) A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono. Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: «Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu»” (Łk 2, 22. 33-35).

Medytacja

Być chrześcijaninem to naśladować Chrystusa i Jego ofiarną miłość. Chrześcijanin to ktoś, kto wie, że nie istnieje łatwo osiągalne szczęścia: bez pracy nad sobą, bez czujności i dyscypliny, bez wyrzeczenia się zła i stawiania sobie wymagań. Każde uzależnienie zaczyna się właśnie wtedy, gdy ktoś liczy na łatwe szczęście. Właśnie tu tkwi tajemnica podstępnego działania alkoholu czy narkotyków. Są to bowiem substancje, które obiecują nam łatwe szczęście. „Poprawiają” nam nastrój i pozwalają na chwilę zapomnieć o naszych problemach bez żadnego wysiłku z naszej strony. Uzależniony to ktoś, kto czyni to, co tu i teraz jest miłe, choćby przynosiło strasznie niemiłe konsekwencje.

Chrystus wyzwala ludzi uzależnionych z ich naiwności i wiary w łatwe szczęście. On proponuje nam szczęście prawdziwe: poprzez nawrócenie, miłość, odpowiedzialność, wierność, pracowitość, wytrwałość w dobru. Kto powraca do Jezusa, ten powraca do wolności i radości życia. Z kolei tych ludzi, którzy współcierpią z uzależnionymi, wyzwala z naiwności, która polega na myleniu miłości z naiwnością czy rozpieszczaniem tych, którzy błądzą. Gdy przychodzimy do Chrystusa, wtedy uwalniamy się od iluzji łatwego szczęścia i zaczynamy tak mądrze postępować, być doświadczać szczęścia prawdziwego.

Chwila ciszy

Ojcze nasz
10 Zdrowaś Maryjo
Chwała Ojcu
O mój Jezu…

Tajemnica piąta - Znalezienie Jezusa w świątyni

Tekst biblijny

„Rodzice Jego chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy. Gdy miał lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice. Przypuszczając, że jest w towarzystwie pątników, uszli dzień drogi i szukali Go wśród krewnych i znajomych. Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jerozolimy szukając Go. Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami. Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: «Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie». Lecz On im odpowiedział: «Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?» Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział” (Łk 2, 41-50).

Medytacja

Być człowiekiem wierzącym to nieustannie szukać Boga. To nie chować się przed Bogiem, jak Adam po grzechu pierworodnym. To wiedzieć, że Bóg nie jest policjantem czy sędzią, lecz Przyjacielem i Zbawicielem w każdej sytuacji. Wzorem jest dla nas Maryja i Józef. Oni szukali Jezusa z niepokojem i troską, a gdy Go odnaleźli, wtedy zrozumieli, że On wcale się nie zagubił, ani nie schował. Był tam, gdzie chodziło o sprawy Jego Ojca oraz o zbawienie człowieka. To oni poczuli się bez Niego zagubieni i bezradni.

Ludzie uzależnieni często myślą, że Bóg o nich zapomniał, że jest obojętny na ich cierpienia i życiowe trudności. Inni z kolei są przekonani o tym, że Bóg przestał ich już kochać, bo oni przestali kochać Boga, bliźnich, a nawet samych siebie. Podobnie współcierpiące rodziny mają często żal do Boga o to, że im nie pomaga, że pozostaje głuchy na ich cierpienia, modlitwy i prośby. Tymczasem Bóg jest wyjątkowo blisko każdego cierpiącego człowieka. Problem leży po naszej stronie i zwykle polega na tym, że oczekujemy od Boga magicznej pomocy, zamiast z Jego pomocą podjąć pracę nad sobą, eliminować popełniane błędy, uczyć się coraz dojrzalszej miłości. Gdy szukamy Boga, to znaczy, że to myśmy się zagubili, a nie że On nas opuścił i o nas zapomniał.

Chwila ciszy

Ojcze nasz
10 Zdrowaś Maryjo
Chwała Ojcu
O mój Jezu…

Część II - Tajemnice światła

Prowadzący: W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.
Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu.
Wszyscy: Panie, pospiesz ku ratunkowi memu.
Prowadzący: Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu
Wszyscy: Jak była na początku, teraz i zawsze i na wieki wieków. Amen.

Wyznanie wiary: Skład Apostolski
Ojcze nasz
3 Zdrowaś Maryjo
Chwała Ojcu

Tajemnica pierwsza - Chrzest Jezusa w Jordanie

Tekst biblijny

„Kiedy cały lud przystępował do chrztu, Jezus także przyjął chrzest. A gdy się modlił, otworzyło się niebo i Duch Święty zstąpił na Niego, w postaci cielesnej niby gołębica, a z nieba odezwał się głos: «Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie»” (Łk 3, 21-22).

Medytacja

Jan Chrzciciel wzywał do nawrócenia i w ten sposób przygotowywał ludzi na spotkanie ze Zbawicielem. Wzywał wszystkich do powrotu do Boga, do uczciwego postępowania, do obmycia się z grzechów. Chrzest, którego udzielał, był zewnętrznym znakiem wewnętrznego nawrócenia. Ewangelia mówi nam, że także Jezus przyjął chrzest, chociaż tego nie potrzebował. Był przecież umiłowanym Synem, w którym Ojciec ma upodobanie. Swoim gestem obmycia w rzece Jordan Chrystus zachęca nas do podjęcia trudu nawrócenia. On wie, że nawrócenie i odpuszczenie grzechów to początek nadziei dla każdego z nas. Człowiek nadziei to człowiek nawrócony, to człowiek prawy, człowiek sumienia. Inaczej każdemu z nas grozi poczucie bezradności i rozpacz.

O tym, że bez Chrystusa pojawia się w naszym życiu ciemność i bezradność, przekonują się szczególnie mocno ludzie uzależnieni oraz ich współcierpiące rodziny, zwłaszcza współmałżonek i dzieci, a także rodzice i rodzeństwo osób uzależnionych. Każdy z nas potrzebuje rachunku sumienia, powiedzenia sobie prawdy o własnych słabościach i błędach. Każdy potrzebuje pójścia z własnym grzechem do Jezusa. Każdy z nas jest powołany do naśladowania syna marnotrawnego, który pod wpływem cierpienia zaczyna kochać i postanawia wrócić do ojca. Już nie jest synem marnotrawnym lecz powracającym. Jego postawa to dla nas przykład i źródło nadziei.

Chwila ciszy

Ojcze nasz
10 Zdrowaś Maryjo
Chwała Ojcu
O mój Jezu…

Tajemnica druga. - Cud w Kanie Galilejskiej

Tekst biblijny

„Trzeciego dnia odbywało się wesele w Kanie Galilejskiej i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: «Nie mają już wina». Jezus Jej odpowiedział: «Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja?» Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: «Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie»” (J 2, 1-5).

Medytacja

Wesele to symbol miłości kobiety i mężczyzny. To symbol miłości największej, jaka jest na tej ziemi możliwa, czyli symbol wiernej i nieodwołalnej miłości małżeńskiej. Bóg wie o tym, że doczesny los człowieka zależy najbardziej od tego, co dzieje się między kobietą a mężczyzną, a zwłaszcza między mężem a żoną. Jeśli z jakiegoś powodu miłość między nimi słabnie, to życie staje się nieznośnym ciężarem, a próba zapomnienia o tym, że życie przestało mnie cieszyć, prowadzi właśnie do uzależnień. Istotą uzależnienia jest przecież emocjonalne zauroczenie się w alkoholu, narkotyku, hazardzie czy popędzie. Uzależnienie to fałszywe zakochanie, które prowadzi do cierpienia i śmierci. To fałszywy sposób na świętowanie daru życia.

Wyjście z uzależnienia i ze współuzależnienia jest możliwe wtedy, gdy uczymy się kochać. Także w tej dziedzinie zło zwycięża się dobrem. Chrystus uczy nas tego, że jedynym powodem do świętowania jest miłość i świętość. Nic mniejszego nie ucieszy człowieka i nie da mu siły, by pokonać własne słabości. Kto żyje w przyjaźni z Chrystusem, ten zaczyna kochać i zamieniać życie w prawdziwe święto. A wtedy alkohol czy narkotyk nie są już do niczego potrzebne.

Chwila ciszy

Ojcze nasz
10 Zdrowaś Maryjo
Chwała Ojcu
O mój Jezu…

Tajemnica trzecia - Głoszenie Dobrej Nowiny i nawoływanie do nawrócenia

Tekst biblijny

„I obchodził Jezus całą Galileę, nauczając w tamtejszych synagogach, głosząc Ewangelię o królestwie i lecząc wszystkie choroby i wszelkie słabości wśród ludu. A wieść o Nim rozeszła się po całej Syrii. Przynoszono więc do Niego wszystkich cierpiących, których dręczyły rozmaite choroby i dolegliwości, opętanych, epileptyków i paralityków, a On ich uzdrawiał. I szły za Nim liczne tłumy z Galilei i z Dekapolu, z Jerozolimy, z Judei i z Zajordania” (Mt 4, 23-25).

Medytacja

Syn Boży stał się człowiekiem po to, by nauczyć nas błogosławionej sztuki życia na ziemi w miłości, radości i wolności dzieci Bożych. On głosił wszystkim Dobrą Nowinę o Bogu, który kocha i zbawia człowieka. On przeszedł przez ziemię, wszystkim czyniąc dobrze: uzdrawiał, pocieszał, dodawał otuchy, zachęcał do czynienia dobra, wzywał do nawrócenia. Słowa i czyny Jezusa są podstawą naszej nadziei na nasze osobiste nawrócenie i na wytrwanie do końca w wierności Bogu. Dobra Nowina, którą głosi Jezus, dodaje nam otuchy i nadziei, gdyż upewnia nas, że mimo skutków grzechu pierworodnego, a także mimo naszych własnych słabości i grzechów każdy z nas może stać się w Chrystusie nowym i świętym człowiekiem.

Chrystus przychodzi z Dobrą Nowiną także do ludzi uzależnionych i do ich współcierpiących członków rodziny. Niestety niektórzy ludzie próbują szukać nadziei poza Ewangelią, a Dobrą Nowinę przyjmują jako złą nowinę, gdyż traktują ją jako ciężar i niepotrzebne ograniczenie wolności. Tymczasem to właśnie życie sprzeczne z Ewangelią jest prawdziwym ciężarem i drogą do zwątpienia, a nawet do rozpaczy. Wyzwolenie się ze wszelkich – nawet tych najbardziej dramatycznych – trudności życiowych jest możliwe, jeśli tylko poważnie potraktujemy Jezusa, Jego przykazania, przykład Jego wiernej, a gdy trzeba, twardej, stanowczej i wymagającej miłości.

Chwila ciszy

Ojcze nasz
10 Zdrowaś Maryjo
Chwała Ojcu
O mój Jezu…

Tajemnica czwarta - Przemienienie na górze Tabor

Tekst biblijny

„Jezus wziął z sobą Piotra, Jana i Jakuba i wyszedł na górę, aby się modlić. Gdy się modlił, wygląd Jego twarzy się odmienił, a Jego odzienie stało się lśniąco białe. A oto dwóch mężów rozmawiało z Nim. Byli to Mojżesz i Eliasz. Ukazali się oni w chwale i mówili o Jego odejściu, którego miał dokonać w Jerozolimie. Tymczasem Piotr i towarzysze snem byli zmorzeni. Gdy się ocknęli, ujrzeli Jego chwałę i obydwóch mężów, stojących przy Nim. Gdy oni odchodzili od Niego, Piotr rzekł do Jezusa: «Mistrzu, dobrze, że tu jesteśmy. Postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza». Nie wiedział bowiem, co mówi” (Łk 9, 28-33).

Medytacja

Jezus zabiera swoich uczniów na górę po to, by się modlić i by wprowadzać ich w ducha swojej modlitwy. Właśnie tam przemienia się wobec wybranych apostołów i odsłania im cząstkę swojej boskiej tajemnicy. W ten sposób umacnia ich wiarę i nadzieję w obliczu zbliżającej się męki i śmierci na krzyżu. Apostołowie przekonują się o tym, że dobrze jest być im wtedy, gdy przebywają tak blisko Jezusa i gdy dystansują się od tego, co zostawili tam w dole.

Przy Jezusie nie tylko jest nam dobrze. Przy Nim możemy całkowicie zmienić nasze życie wtedy, gdy jest nam całkiem niedobrze, jak to ma miejsce w sytuacji osób uzależnionych oraz tych osób, które z nimi współcierpią. Aby poradzić sobie z samym sobą, a także z życiem pośród trosk i niepokojów, które przecież nie zawsze są przez nas zawinione, trzeba pójść za Jezusem. Czasem trzeba wspinać się za Nim mozolnie, z trudem, wysoko w górę. Trzeba wspinać się na górę wyciszenia i modlitwy. Trzeba wspinać się na górę ideałów i odzyskanych marzeń. Trzeba znowu zapragnąć życia w miłości i radości, Trzeba znowu podjąć trud pokonywania własnych słabości, a czasem całych lat życia niezgodnego z Ewangelią. Bez Chrystusa grozi nam życie na płyciźnie, kierowanie się tym, co łatwiejsze zamiast tym, co mądre i wartościowe. Z Chrystusem możemy stać się ludźmi wolnymi, czyli tymi, którzy stają się zdolni do mądrego kierowania własnym życiem.

Chwila ciszy

Ojcze nasz
10 Zdrowaś Maryjo
Chwała Ojcu
O mój Jezu…

Tajemnica piąta - Ustanowienie Eucharystii

Tekst biblijny

„Następnie wziął chleb, odmówiwszy dziękczynienie połamał go i podał mówiąc: «To jest Ciało moje, które za was będzie wydane: to czyńcie na moją pamiątkę!»” (Łk 22, 19).

Medytacja

W Wielki Czwartek Jezus wiedział, że za kilka godzin pozwoli się raczej przybić do krzyża niż wycofa miłość do ludzi. W swej fantazji miłości – zanim dobrowolnie oddał się w ręce grzeszników i przyjął śmierć – znalazł sposób na to, pozostać by z nami na zawsze. Wiedział, że najpierw przybijemy Go do krzyża, by sprawdzić, czy On naprawdę kocha nas aż do końca, a później będziemy Go szukać, bo bez Niego żyć nie umiemy. Wielkim umocnieniem naszej nadziei są cztery słowa wypowiedziane przez Jezusa, które słyszymy w każdej Eucharystii: wziął, pobłogosławił, połamał i rozdał. Eucharystia to przypomnienie o tym, że Bóg bierze nas z miłością od zawsze i na zawsze, że nam nieustannie błogosławi, że pomaga nam połamać to, co w nas egoistyczne i grzeszne i że pragnie rozdać nas naszym bliźnim jako dobry dar Swojej miłości.

Eucharystia to miejsce spotkania z Jezusem, który mnie rozumie, kocha i uczy kochać. Tutaj słyszę Jego słowa, które są najlepszą receptą na trzeźwe życie i na uwalnianie się z uzależnień. Tutaj karmię się Jego Ciałem, a przez to Nim całym po to, by mieć siłę w sytuacji, w której inni już siły nie mają i już nie walczą o lepsze życie. Dla osób uzależnionych i ich bliskich Eucharystia to pierwsza forma terapii i najważniejsze źródło nadziei. To spotkanie z Przyjacielem, który daje mi siłę wtedy, gdy ja już siły nie mam.

Chwila ciszy

Ojcze nasz
10 Zdrowaś Maryjo
Chwała Ojcu
O mój Jezu…

Część III - Tajemnice bolesne

Prowadzący: W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.
Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu
Wszyscy: Panie, pospiesz ku ratunkowi memu
Prowadzący: Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu,
Wszyscy: jak była na początku, teraz i zawsze i na wieki wieków. Amen.

Wyznanie wiary: Skład Apostolski

Ojcze nasz
10 Zdrowaś Maryjo
Chwała Ojcu
O mój Jezu…

Tajemnica pierwsza - Modlitwa Jezusa w Ogrójcu

Tekst biblijny

„Potem wyszedł i udał się, według zwyczaju, na Górę Oliwną: towarzyszyli Mu także uczniowie. Gdy przyszedł na miejsce, rzekł do nich: «Módlcie się, abyście nie ulegli pokusie». A sam oddalił się od nich na odległość jakby rzutu kamieniem, upadł na kolana i modlił się tymi słowami: «Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich! Jednak nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie!» Wtedy ukazał Mu się anioł z nieba i umacniał Go. Pogrążony w udręce jeszcze usilniej się modlił, a Jego pot był jak gęste krople krwi, sączące się na ziemię” (Łk 22, 39-44).

Medytacja

Bóg jest miłością i radością. To właśnie dlatego cierpienie jest Mu całkowicie obce. Także wtedy, gdy przychodzi do nas w ludzkiej naturze. Z tego właśnie powodu w Ogrójcu Syn w dramatyczny sposób rozmawia z Ojcem. Jezus wie, że tego wieczoru jeden z Jego uczniów zdradzi Go i wyda w ręce grzeszników. Jest też świadomy tego, że ma taką władzę, by i tym razem nie pozwolić na to, by źli ludzie Go skrzywdzili. Wiele razy bronił się przecież przed tymi, którzy chcieli strącić Go ze skały czy ukamienować. Tym razem jednak zrobi wyjątek i pozwoli się skrzywdzić, by ludzie wszystkich czasów wiedzieli, że Bóg kocha nas zawsze i za każdą cenę. Jezus nie chce cierpieć, ale jeszcze bardziej pragnie, by miłość Boga do człowieka stała się dla wszystkich oczywista. Stąd wewnętrzna walka, w której Jego miłość do ludzi okazuje się silniejsza niż lęk.

Bardzo bliski jest Jezus z Ogrójca tym wszystkim ludziom, którzy cierpią. Jest On bliski uzależnionym, a także ich współcierpiącym krewnym. Wszyscy jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boga, czyli po to, by kochać i by cieszyć się życiem. Życie w cierpieniu i krzywdzie staje się dla nas ciężarem nie do zniesienia. Niektórzy szukają wtedy ulgi w alkoholu czy narkotyku. Szczęśliwy ten, kto w obliczu cierpienia naśladuje Jezusa, czyli rozmawia z Bogiem Ojcem i uczy się pełnić Jego wolę, czyli nawraca się i coraz mądrzej kocha. Uczeń Jezusa wie, że ma prawo bronić się stanowczo przed krzywdzicielem, nawet wtedy, gdy jest to ktoś, kogo bardzo kochamy. To, że kocham ciebie, nie daje ci przecież prawa, byś mnie krzywdził, drugi człowieku. Módlmy się o mądrą postawę wobec cierpienia i wobec krzywdzicieli

Chwila ciszy

Ojcze nasz
10 Zdrowaś Maryjo
Chwała Ojcu
O mój Jezu…

Tajemnica druga - Biczowanie Jezusa

Tekst biblijny

„Piłat ponownie ich zapytał: «Cóż więc mam uczynić z tym, którego nazywacie Królem Żydowskim?» Odpowiedzieli mu krzykiem: «Ukrzyżuj Go!» Piłat odparł: «Cóż więc złego uczynił?» Lecz oni jeszcze głośniej krzyczeli: «Ukrzyżuj Go!» Wtedy Piłat, chcąc zadowolić tłum, uwolnił Barabasza, Jezusa zaś kazał ubiczować i wydał na ukrzyżowanie” (Mk 15, 12-15).

Medytacja

Biczowanie Jezusa to potwierdzenie tego, jak okrutni potrafią być ludzie. Największe cierpienie zadają Temu, kto najbardziej kocha. Oto Jezus, który przeszedł przez ziemię wszystkim dobrze czyniąc, zostaje odrzucony przez własny naród. On jednak nie opuszcza tych, do których posłał Go Ojciec. Zdradzony i wydany na śmierć postanawia zawrzeć na krzyżu nowe, wieczne przymierze z tymi wszystkimi, którzy uwierzą w Jego miłość i którzy przyjmą Jego Ewangelię.

Człowiek potrafi być okrutny nie tylko Boga. W swojej słabości, na przykład na skutek uzależnienia, człowiek potrafi być też okrutny wobec bliźnich, nawet wobec tych, których pragnie kochać i których nie chce krzywdzić. Człowiek nieszczęśliwy i uzależniony potrafi coś jeszcze – potrafi krzywdzić samego siebie. Nieraz krzywdzi samego siebie setki, tysiące razy – upijając się, zażywając narkotyk, przegrywając ostatni grosz w grach hazardowych czy ulegając popędowi. Człowiek potrafi biczować samego siebie i bliskich. Jezus o tym wie. Sam tego doświadczył na sobie, na własnej skórze. Dosłownie! I wie, jak nam pomóc wtedy, gdy nasze życie – z naszej lub bez naszej winy – staje się pasmem cierpienia. Idźmy do Ubiczowanego z naszą bezradnością i z naszymi ranami.

Chwila ciszy

Ojcze nasz
10 Zdrowaś Maryjo
Chwała Ojcu
O mój Jezu…

Tajemnica trzecia - Ukoronowanie Jezusa cierniem

Tekst biblijny

„Wtedy żołnierze namiestnika zabrali Jezusa z sobą do pretorium i zgromadzili koło Niego całą kohortę. Rozebrali Go z szat i narzucili na Niego płaszcz szkarłatny. Uplótłszy wieniec z ciernia włożyli Mu na głowę, a do prawej ręki dali Mu trzcinę. Potem przyklękali przed Nim i szydzili z Niego, mówiąc: «Witaj, Królu Żydowski!» Przy tym pluli na Niego, brali trzcinę i bili Go po głowie” (Mt 27, 27-30).

Medytacja

Żołnierze znęcają się nad Jezusem, wyszydzają Go i poniżają. Nakładają Mu na głowę koronę z cierni, opluwają Go, biją trzciną. Już w Ogrójcu Jezus wiedział, że ludzie tej ziemi zgotują Mu taki właśnie los. I już tam zgodził się zapłacić tę straszną cenę cierpienia i upokorzenia, którą trudno nam sobie nawet wyobrazić. Czy Bóg mógł uczynić jeszcze coś więcej z miłości do człowieka? Czy w obliczu tej ceny, jaką płaci za miłość wobec grzeszników, możemy odpowiedzieć inaczej, jak tylko miłością i wdzięcznością? W scenie ukoronowania cierniem i wyszydzenia raz jeszcze się przekonujemy o tym, że miarą miłości Boga do człowieka jest miłość bez miary.

Każdy z nas może przyjść do poniżonego Jezusa, gdyż On z miłością patrzy także na tych, którzy są poniżani przez innych. On umie kochać również tych, którzy w swojej słabości poniżają samych siebie. On ma miłosierne serce dla wszystkich. Jego miłosierdzie nie dotrze jednak do tych, którzy są niemiłosierni wobec samych siebie i bliskich. Wyśmiany Król pozostaje po naszej stronie także wtedy, gdy my okazujemy się dla samych siebie wrogami i krzywdzicielami. Szczęśliwi ci, którzy są tego pewni i którzy nie chowają się przed Bogiem wtedy, gdy pomocy Boga najbardziej potrzebują.

Chwila ciszy

Ojcze nasz
10 Zdrowaś Maryjo
Chwała Ojcu
O mój Jezu…

Tajemnica czwarta - Dźwiganie krzyża

Tekst biblijny

„Gdy Go wyprowadzili, zatrzymali niejakiego Szymona z Cyreny, który wracał z pola, i włożyli na niego krzyż, aby go niósł za Jezusem. A szło za Nim mnóstwo ludu, także kobiet, które zawodziły i płakały nad Nim. Lecz Jezus zwrócił się do nich i rzekł: «Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną; płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi!” (Łk 23, 26-28).

Medytacja

Człowiek miał władzę skazać Syna Bożego na krzyż. Nie miał jednak władzy zmuszenia Jezusa do tego, by ten krzyż wziął On na swoje ramiona. Zbawiciel przyjął krzyż dobrowolnie i poszedł z nim w kierunku Golgoty po to, by już nigdy człowiek nie krzyżował ani samego siebie, ani innych ludzi. Chrześcijaństwo to nie religia cierpienia czy cierpiętnictwa. Przeciwnie, Chrystus przyszedł do nas po to, by nasza radość była pełna, a nie po to, by nasz krzyż stał się cięższy (por. J 15, 11). Chrystus nie zsyła nam krzyży ani cierpienia. On zachęca nas do tego, by każdy z nas wziął na siebie swój, ale nie Jego krzyż. Uczeń Chrystusa ma prawo przyjść do swego Pana i Zbawiciela z całym ciężarem życia, którego nieraz boleśnie doświadcza.

Krzyże, które my dźwigamy, to krzyże, które w naszej słabości i grzeszności sami sobie nakładamy, albo które nakładają nam inni ludzie. Chrystus przyjął na siebie to, czego Bóg nie stworzył: grzech, cierpienie i śmierć. Uczynił to po to, by nas z tego wszystkiego wybawić, by uwolnić nas od tych krzyży, które można przezwyciężyć oraz by pomagać nam mądrze nieść te krzyże, od których na razie nie możemy się wyzwolić. To nie krzyż, ani nie cierpienie jest dramatem. Cierpieniem i dramatem jest grzech, uzależnienie, krzywdzenie siebie i innych. Cierpienie natomiast jest szansą. Czasem bywa dosłownie ostatnią deską ratunku. Jeśli mimo cierpienia trwamy przy Chrystusie i uczymy się kochać tak, jak On, wtedy nawet cierpienie staje się czasem rozwoju i oczyszczenia. Bł. Jan Paweł II wiele razy wyjaśniał, że nawet wtedy, gdy część naszego życia okazuje się drogą krzyżową, to i tak może ono być błogosławione, jeśli tylko nie przestajemy kochać. To właśnie pod wpływem cierpienia wielu uzależnionych zaczyna mówić sobie prawdę i przyjmować pomoc specjalistów czy grup wsparcia. To właśnie dzięki twardej miłości swoich bliskich ludzie uzależnieni zastanawiają się i przestają błądzić. Dziękuję Ci, Chryste, za to, że mnie o tym upewniasz!

Chwila ciszy

Ojcze nasz
10 Zdrowaś Maryjo
Chwała Ojcu
O mój Jezu…

Tajemnica piąta - Śmierć Jezusa na krzyżu

Tekst biblijny

„Gdy przyszli na miejsce, zwane «Czaszką», ukrzyżowali tam Jego i złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej Jego stronie. Lecz Jezus mówił: «Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią». Potem rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając losy. (…) Było już około godziny szóstej i mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny dziewiątej. Słońce się zaćmiło i zasłona przybytku rozdarła się przez środek. Wtedy Jezus zawołał donośnym głosem: Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego. Po tych słowach wyzionął ducha” (Łk 23, 33-34. 44-46).

Medytacja

Syn Boży nie wycofał miłości do nas nawet wtedy, gdy źli ludzie przybili Go do krzyża i zabili. Pokochał nas dosłownie nad życie. Szaleńczo! Tak bardzo, że nasz los stał się dla Niego ważniejszy niż Jego własny los. Gdy umiera ktoś z naszych bliskich, wtedy w sposób bardzo dotkliwy przekonujemy się o tym, jak niewyobrażalnie bolesna jest śmierć, jak wiele niesie ze sobą pytań i lęku, bólu i buntu, jak bardzo wystawia na próbę naszą wiarę, nadzieję i miłość. Jakże nam bliski jest Syn Boży, który na krzyżu wykrzykuje: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?” (Mt 27, 46). A jednocześnie jakże bardzo zdumiewa nas On swoim zaufaniem do Boga Ojca: „Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego” (Łk 23, 46).

Istnieją różne rodzaje umierania. Istnieje nie tylko śmierć fizyczna, ale także śmierć duchowa. Zaczynamy umierać wtedy, gdy przestajemy kochać, albo gdy nie doświadczamy miłości od naszych bliskich. Życie bez miłości jest dla człowieka agonią, umieraniem na raty. Ale istnieje też takie umieranie, które jest dobre, błogosławione. Dobre i błogosławione jest to, że umiera w nas grzech, słabość, naiwność, egoizm, uzależnienie czy jeszcze coś innego, co oddala nas od miłości, radości i życia. Jezu umierający za mnie na krzyżu, pomóż mi, by i we mnie umarło wszystko to, co oddala mnie od Ciebie i od Twojej miłości, bo gdy to w sobie uśmiercę, wtedy zacznie mi się znowu chcieć żyć!

Chwila ciszy

Ojcze nasz
10 Zdrowaś Maryjo
Chwała Ojcu
O mój Jezu.. .

Część IV - Tajemnice chwalebne

Prowadzący: W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.
Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu
Wszyscy: Panie, pospiesz ku ratunkowi memu
Prowadzący: Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu,
Wszyscy: jak była na początku, teraz i zawsze i na wieki wieków. Amen.

Wyznanie wiary: Skład Apostolski
Ojcze nasz
10 Zdrowaś Maryjo
Chwała Ojcu
O mój Jezu…

Tajemnica pierwsza - Zmartwychwstanie Jezusa

Tekst biblijny

„Anioł zaś przemówił do niewiast: «Wy się nie bójcie! Gdyż wiem, że szukacie Jezusa Ukrzyżowanego. Nie ma Go tu, bo zmartwychwstał, jak powiedział. Chodźcie, zobaczcie miejsce, gdzie leżał. A idźcie szybko i powiedzcie Jego uczniom: Powstał z martwych i oto udaje się przed wami do Galilei. Tam Go ujrzycie. Oto, co wam powiedziałem». Pośpiesznie więc oddaliły się od grobu, z bojaźnią i wielką radością, i biegły oznajmić to Jego uczniom” (Mt 28, 5-8).

Medytacja

Zmartwychwstający Jezus upewnia nas o tym, że można zabić miłość, ale nie można miłości zatrzymać w grobie. Każda prawdziwa miłość zmartwychwstaje, bo miłość jest naprawdę wszechmocna! Dosłownie! Chrystus upewnia nas o tym, że miłość jest największą siłą we wszechświecie. Nie można jej zamknąć ani w grobie, ani w przeszłości. Każdy chrześcijanin jest powołany na świadka tej prawdy o zmartwychwstającej miłości. Bez miłości pozostaje nam jedynie słabość i cierpienie.

Doświadczamy odradzającej mocy miłości wtedy, gdy odróżniamy miłość od jej imitacji czy karykatur. Miłość to nie popęd, nie współżycie, nie uczucie ani nie zakochanie, to nie to samo, co tolerancja czy akceptacja. To również nie to samo, co naiwność, uległość wobec zła, potulność czy pozwalanie na to, by ktoś mnie krzywdził. Miłość, jakiej uczy Jezus, to nie tylko szczyt dobroci, ale też szczyt mądrości. To właśnie dlatego Jezus wspierał ludzi szlachetnych, upominał błądzących, a przed krzywdzicielami się bronił. On uczy nas mądrej miłości według zasady: to, w jaki sposób okazuję ci, drugi człowieku, miłość, zależy od twojego postępowania. Jezus upewnia nas o tym, że zmartwychwstaje jedynie miłość prawdziwa, czyli mądra!

Chwila ciszy

Ojcze nasz
10 Zdrowaś Maryjo
Chwała Ojcu
O mój Jezu…

Tajemnica druga - Wniebowstąpienie Jezusa

Tekst biblijny

„Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga. Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdził naukę znakami, które jej towarzyszyły” (Mk 16, 19-20).

Medytacja

Tęsknimy za niebem. Pragniemy już tu na ziemi mieć kawałek nieba. To nasze pragnienie jest tym większe, im bardziej cierpimy w doczesności, im bardziej zamieniamy tę ziemię w dolinę ciemności i w padół łez. Jezus też tęsknił za Ojcem. Opuścił niebo po to, by stać się dla nas drogą do nieba. Wracając do Ojca, wskazał nam cel naszego życia na ziemi. Celem tym jest wieczne trwanie w miłości twarzą w twarz z Trójjedynym Bogiem. Być chrześcijaninem nie znaczy jednak być kimś, kto jest ciągle zapatrzony w niebo i kto nie uczy się sztuki życia na ziemi. Przeciwnie, Chrystus nie odpowiadał na pytania swoich uczniów na temat nieba, końca świata czy liczby ludzi zbawionych. On przyszedł po to, aby nas nauczyć życia w miłości, prawdzie i wolności w twardych realiach ziemi.

Być uczniem Jezusa to być stanowczym realistą. To wiedzieć, że jedyną drogą do nieba jest ziemia i że nie ma dobrej przyszłości bez uczciwej teraźniejszości. Mądrość polega na tym, by skupiać się na dobrym życiu tu i teraz, by nie wybiegać w przyszłość, ale też by nie zamartwiać się przeszłością, choćby była ona bardzo bolesna i zła. Z przeszłości mamy wyciągać wnioski na tu i teraz. Potwierdzeniem tej mądrości jest zasada, jaką stosują trzeźwiejący alkoholicy: dzisiaj nie piję. A jutro powiem sobie to samo! Jezu Chryste, pomóż mi żyć każdego dnia mądrzej niż wczoraj, a wcześniej czy później zacznę doświadczać kawałka nieba już tu na ziemi.

Chwila ciszy

Ojcze nasz
10 Zdrowaś Maryjo
Chwała Ojcu
O mój Jezu…


Tajemnica trzecia - Zesłanie Ducha Świętego

Tekst biblijny

„Kiedy nadszedł wreszcie dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu. Nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, w którym przebywali. Ukazały się im też języki jakby z ognia, które się rozdzieliły, i na każdym z nich spoczął jeden. I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić” (Dz 2, 1-4).

Medytacja

Uzależnienia zaczynają się wtedy, gdy człowiek ulega duchowi tego świata. To duch grzechu pierworodnego. To duch kłamstwa i przewrotności, który wmawia nam, że własną mocą odróżnimy dobro od zła, że chwilowa przyjemność ważniejsza jest od trwałej radości i że z pomocą alkoholu czy innych substancji będziemy jak bogowie. Duch tego świata obiecuje nam łatwe szczęście, a w rzeczywistości przynosi jedynie rozczarowanie, uzależnienie, cierpienie i poczucie bezradności. To właśnie dlatego Chrystus powracający do Ojca, nie pozostawia nas samymi. Umacnia nas swoim Duchem Świętym, Duchem miłości i mądrości, Duchem prawdy i roztropności, Duchem świętości i męstwa. Jezus posyła nam swego Ducha, który przypomina nam wszystko to, czego On nas nauczył.

Jakże bardzo Ducha mądrości, prawdy, miłości i wolności potrzebują ludzie uzależnieni i ich współcierpiące rodziny. Żyjemy w świecie, który nas zachęca do kierowania się zupełnie innym duchem: duchem egoizmu i cynizmu, duchem naiwności czy tego, co przyjemne choćby bardzo grzeszne, duchem ateizmu i materializmu. Duch tego świata będzie nam zawsze obiecywał łatwe szczęście, które nie istnieje. To jest zawsze duch pokusy i pożądania. Chrystus posyła nam Ducha, który wyzwala nas nie tylko z grzechu, ale także z naiwności, zniewolenia i z każdej formy zła. Przyjmijmy z wdzięcznością Ducha Jezusa i kierujmy się zawsze tym Duchem – na wzór Maryi.

Chwila ciszy

Ojcze nasz
10 Zdrowaś Maryjo
Chwała Ojcu
O mój Jezu…

Tajemnica czwarta - Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny

Tekst biblijny

„Tymczasem jednak Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy spośród tych, co pomarli. Ponieważ bowiem przez człowieka [przyszła] śmierć, przez człowieka też [dokona się] zmartwychwstanie. I jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni, lecz każdy według własnej kolejności. Chrystus jako pierwszy, potem ci, co należą do Chrystusa, w czasie Jego przyjścia” (1 Kor 15, 20-23).

Medytacja

Maryja była cała piękna i cała święta, zawsze otwarta na Boga i zawsze wierna Jego woli. Nie znaczy to, że Jej życie doczesne było jednym pasmem radości. Przeciwnie, Ona tak wiele wycierpiała, bo przecież żyła pośród ludzi grzesznych, którzy postanowili zabić Jej Syna. Nazywamy Ją Matką bolesną. Źli ludzie nie oszczędzili Jej żadnego cierpienia. Nawet nie wyobrazimy sobie tego, co czuła pod krzyżem jedynego, ukochanego i niewinnego Syna. A jednak wytrwała do końca i jeszcze umacniała przerażonych apostołów. To Ją Syn Boży ustanowił także naszą Matką. Ona jest szczególnie blisko tych swoich ziemskich dzieci, które cierpią.

Chrześcijanin to ktoś powołany do naśladowania Maryi i do udziału w tej wiecznej radości, której Ona już doświadcza. Ona upewnia nas o tym, że cierpienie nie jest największym złem na tej ziemi i że lepiej cierpieć, dobrze czyniąc niż cierpieć, źle czyniąc. Kto cierpi dlatego, że kocha ludzi niedoskonałych, których trudno kochać, temu nikt nie odbierze radości ani nadziei, a Maryja będzie wypraszać u Boga łaskę wytrwania w miłości do końca. Kto jeszcze czy kto znowu nie kocha, ten może się nawrócić i zmienić, jeśli zaufa Maryi, będzie się przez Jej pośrednictwo modlił i zacznie naśladować Jej wytrwałość i Jej nadzieję, którą promieniowała nawet pod krzyżem swego Syna.

Chwila ciszy

Ojcze nasz
10 Zdrowaś Maryjo
Chwała Ojcu
O mój Jezu…


Tajemnica piąta - Maryja Królową nieba i ziemi

Tekst biblijny

„Potem wielki znak ukazał się na niebie: Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu. (…) I stanął Smok przed mającą rodzić Niewiastą, ażeby, skoro porodzi, pożreć jej dziecię. I porodziła Syna – Mężczyznę, który wszystkie narody będzie pasł rózgą żelazną” (Ap 12, 1. 4b-5).

Medytacja

Królować to żyć w miłości. Kto żyje poza miłością, ten staje się niewolnikiem własnej słabości albo słabości czy okrucieństwa innych ludzi. Maryja – Królowa nieba i ziemi – upewnia nas o tym, o czym Bóg powiedział nam na początku naszej historii, że człowiek to ktoś podobny do Boga, to ktoś powołany do tego, by żyć w przyjaźni z Bogiem, z bliźnimi i z samym sobą. To pan całego stworzenia. Warunkiem życia na ziemi w sposób godny człowieka jest to, że każdy nas z pomocą Boga zdobywa największą władzę, jaka istnieje: władzę nad samym sobą, nad własnymi słabościami, nad własnym poczuciem bezradności. Maryja upewnia nas o tym, że dosłownie wszystko, co dobre, możemy czynić wtedy, gdy słuchamy Jej Syna, gdy czynimy to, co On nam powie.

Kto słucha Jezusa, ten może całkowicie przemienić swoje życie. Świadczą o tym ci uzależnieni, którzy odzyskali wolność i całkowicie przemienili swoje życie. Naprawdę dla Boga nie ma nic niemożliwego. Bóg może uratować każdego z nas. Każdy z nas, nawet najbardziej dotąd zniewolony i bezradny, może stać się kimś nowym, wolnym, świętym, promieniującym miłością i świętością. Maryjo, Królowo nasza, upraszaj nam cud nawrócenia, przemiany i świętości! Amen.

Chwila ciszy

Ojcze nasz
10 Zdrowaś Maryjo
Chwała Ojcu
O mój Jezu…

WIECEJ
  2231 odsłon

Droga Krzyżowa -Luiza Piccarreta „24 godziny Męki Naszego Pana Jezusa Chrystusa”

MAŁY MODLITEWNIK 

Droga Krzyżowa -Luiza Piccarreta „24 godziny Męki Naszego Pana Jezusa Chrystusa”

 

Modlitwa na rozpoczęcie.

O Moja Matko, gdy patrzysz na pełną boleści Twarz Jezusa, pobladłą, zgnębioną i udręczoną, oczyma duszy widzisz cierpienia, jakie Go wkrótce czekają. Widzisz Jego twarz pokrytą plwocinami i błogosławisz ją, Jego głowę przekłutą cierniami, Jego ociemniałe oczy, Jego ciało storturowane biczami, Jego ręce i stopy przebite gwoździami; i wszędzie tam, gdzie będzie szedł, Ty towarzyszysz Mu ze Swoimi błogosławieństwami. Ja też towarzyszę Mu razem z Tobą. Gdy Jezus będzie smagany biczami, koronowany cierniami, policzkowany, przebijany gwoździami, znajdzie wszędzie razem z Twoim, również i moje, „Błogosławię Cię.”

O Moja zasmucona Miłości, czynię Twoje życie moim własnym i razem z Tobą zamierzam czynić zadośćuczynienia za wszystkie te wykroczenia. Chcę wejść do wszystkich najbardziej intymnych miejsc Twojego Boskiego Serca i dać zadośćuczynienia Twoim własnym Sercem za najbardziej intymne i skryte wykroczenia, jakie są Ci zadawane przez Twoich najukochańszych. Chcę, O Mój Jezu, pójść za Tobą we wszystkim, i razem z Tobą chcę dotrzeć do wszystkich dusz, które mają otrzymać Cię w Eucharystii, wkroczyć do ich serc i położyć moje ręce razem z Twoimi, aby je oczyścić.

Stacja pierwsza
Pan Jezus na śmierć skazany


Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż Swój i Mękę Swoją świat odkupić raczył. I Ty, Któraś współcierpiała, Matko Bolesna, zlituj się nad nami.


Nie wiedząc, co jeszcze może zrobić i z obawy, że zostanie pozbawiony władzy, Piłat rozkazuje przynieść naczynie z wodą, i umywając ręce, mówi: “Jestem niewinny Krwi tego Sprawiedliwego człowieka.” I skazuje Cię na śmierć. A Żydzi krzyczą: “Niech Krew Jego spadnie na nas i na dzieci nasze!” A dowiadując się, że zostałeś skazany na śmierć, radują się, klaszczą w dłonie, gwiżdżą i wyją. A tymczasem Ty, o Jezu, czynisz zadośćuczynienia za tych, którzy znalazłszy się na wysokim stanowisku, z trwogi, aby nie stracić swojej pozycji, łamią najświętsze prawa, nie zważając na to, że doprowadzają do ruiny całe narody, faworyzują nikczemnych i skazują niewinnych. Czynisz również zadośćuczynienia za tych, którzy popełniwszy grzech, prowokują Boski Gniew, do wymierzenia im kary.

A gdy czynisz zadośćuczynienia, Twoje Serce krwawi z bólu, widząc ludzi wybranych przez Ciebie a ogłuszonych teraz klątwą Nieba, którą oni sami z własnej woli ściągnęli na siebie, przypieczętowując to Twoją Krwią, którą przeklęli! Ach, Twoje Serce omdlewa! Przyzwól moim dłoniom podtrzymać je, uczyniwszy moimi Twoje zadośćuczynienia i ból. Ale Ty, którego Miłość popycha stale wyżej, już niecierpliwie wyglądasz krzyża!

Stacja druga
Pan Jezus bierze krzyż na Swe ramiona

Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż Swój i Mękę Swoją świat odkupić raczył. I Ty, Któraś współcierpiała, Matko Bolesna, zlituj się nad nami.


Z niecierpliwością przyjmujesz krzyż na Swe Najświętsze Ramiona. Ach, Mój Jezu, w stosunku do Twojej Miłości ten krzyż jest za lekki, ale do wagi tego krzyża dodane są wszystkie nasze grzechy, tak ogromne i tak niezgłębione jak przestrzeń Nieba. A Ty, Mój przytłoczony Jezu, czujesz się zdruzgotany ciężarem tak wielu grzechów. Twoja dusza jest przerażona ich widokiem i czuje ból z powodu każdego z nich. Twoja świętość jest wstrząśnięta wobec takiego ogromu brzydoty; dlatego przyjmując krzyż na swe ramiona zataczasz się, z trudem chwytasz powietrze, a z twojego Najświętszego Człowieczeństwa spływa śmiertelny pot.
Błagam Cię, Moja Miłości, nie mam serca, aby zostawić Cię samego. Chcę z Tobą dzielić ciężar krzyża. Aby uwolnić Cię od ogromu grzechów, obejmuję Twoje stopy. Chcę Ci dać w imieniu wszystkich stworzeń, miłość za tego, kto Cię nie kocha, chwałę za tego, kto Tobą pogardza oraz błogosławieństwo, dziękczynienie i posłuszeństwo za każdego. Przyrzekam, że za każdą obelgę, jaką otrzymujesz, zamierzam w akcie zadośćuczynienia dla Ciebie ofiarować całą moją istotę, aby zrównoważyć zniewagi zadawane Ci przez stworzenia i ułagodzić Cię moimi pocałunkami oraz nieustannymi aktami miłości. Ale wiem, że jestem zbyt nędzna. Potrzebuję Ciebie, aby uczynić Ci prawdziwe zadośćuczynienie. Dlatego też, przyłączam siebie do Twojego Najświętszego Człowieczeństwa. Wspólnie z Tobą, przyłączam swoje myśli do Twoich, aby czynić zadośćuczynienie za moje złe myśli i za złe myśli każdego. Przyłączam moje oczy do Twoich, aby uczynić zadośćuczynienie za wszystkie złe spojrzenia. Przyłączam moje usta do Twoich, aby uczynić zadośćuczynienie za bluźnierstwa i za złe rozmowy. Przyłączam moje serce do Twojego, aby uczynić zadośćuczynienie za złe skłonności, pragnienia i uczucia. Jednym słowem, chcę uczynić zadośćuczynienie za wszystko, co Twoje Najświętsze Człowieczeństwo czyni, przyłączając siebie samą do nieskończoności Twojej Miłości wobec każdego.

Stacja trzecia
Pan Jezus upada po raz pierwszy


Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż Swóji Mękę Swoją świat odkupić raczył. I Ty, Któraś współcierpiała, Matko Bolesna, zlituj się nad nami.


Mój najbardziej cierpliwy Jezu, widzę, że czynisz pierwszy krok pod przeogromnym ciężarem krzyża. Jednoczę swoje kroki z Twoimi. Gdy będziesz słaby, będziesz ociekał Krwią, będziesz się chwiał, będziesz bliski upadku, to ja będę u Twego boku, aby Cię podtrzymać. Podstawię moje ramiona, aby dzielić z Tobą ciężar krzyża. Nie pogardzaj mną, ale zaakceptuj mnie jako Swojego wiernego towarzysza.
Och Jezu, spoglądasz na mnie i widzę, że czynisz zadośćuczynienie za tych, którzy nie dźwigają swoich krzyży ze zrezygnowaniem. Przeciwnie, przeklinają, stają się gniewni, popełniają samobójstwa i mordują. A Ty, za cenę Swego własnego krzyża, uzyskujesz miłość
i rezygnację dla każdego. Ale ból jest taki, że czujesz się zgnieciony ciężarem krzyża, robisz pierwszy krok i natychmiast upadasz. Gdy upadasz, to uderzasz się o kamienie. Ciernie wbijają się głębiej w Twoją Głowę, ból w Twoich Ranach wzmaga się i tracisz więcej Krwi. A ponieważ nie masz siły, aby samemu się podnieść, Twoi wrogowie wybuchają gniewem i próbują Cię postawić Cię na nogi przy pomocy szturchańców i popchnięć.
Moja Miłości, pozwól mi pomóc Ci podnieść się na nogi, pocałować Cię, oczyścić Cię z Krwi i wspólnie z Tobą uczynić zadośćuczynienie za tych, którzy grzeszą z ignorancji, słabości i bojaźni. Modlę się, aby uzyskać pomoc dla tych dusz.

Stacja czwarta
Pan Jezus spotyka Matkę Swoją


Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż Swój i Mękę Swoją świat odkupić raczył. I Ty, Któraś współcierpiała, Matko Bolesna, zlituj się nad nami.


Moje Życie, Jezu, Twoim wrogom zadającym Ci niewypowiedziane cierpienia, udaje się postawić Cię na nogi. Chwiejesz się i słyszę Twój ciężki oddech. Twoje Serce ciężko uderza a intensywne cierpienia zadają mu nowe ciosy. Teraz potrząsasz Głową, aby uwolnić oczy od Krwi, która je zalewa i rzucasz wokół spojrzenie pełne troski. Ach, Mój Jezu, teraz rozumiem. To Twoja Mama, która zbliża się w poszukiwaniu Ciebie i wygląda jak pełna boleści gołębica. Chce powiedzieć Ci ostatnie Swoje słowo i otrzymać Twoje ostatnie spojrzenie. Czujesz jej boleść i Jej rozdarte Serce w Swoim Sercu, jesteś przepełniony współczuciem i zraniony Jej i Swoją Miłością. Widzisz Ją, jak toruje sobie drogę pośród tłumu. Za każdą cenę chce Cię zobaczyć, objąć i po raz ostatni pożegnać. A Ty jesteś jeszcze bardziej przygnębiony, widząc Jej śmiertelną bladość oraz wszystkie Swoje cierpienia, odtworzone w Niej siłą Miłości. Jeśli Ona żyje, to sprawia to tylko cud Twojej Wszechpotęgi. Kierujesz Swoje kroki w Jej kierunku, ale jedynie z trudnością możecie wymienić Wasze spojrzenia! Och, rozdarcie tych Dwojga Serc! Żołnierze rozumieją sytuację i popychaniem i szturchańcami nie dopuszczają do wzajemnego pożegnania się Matki i Syna. Boleść obydwojga jest tak wielka, że Twoja Matka kamienieje z bólu i jest bliska śmierci, podczas gdy Ty ponownie upadasz pod ciężarem Krzyża. Wierny Jan i pobożne niewiasty podtrzymują Ją. Wówczas Twoja Bolesna Matka czyni w Swojej duszy to, czego nie może uczynić w rzeczywistości, bo zostało Jej to zabronione. Wnika Sobą w Ciebie, czyni Wolę Ojca Przedwiecznego Swoją i połączywszy się ze wszystkimi Twoimi cierpieniami, sprawuje wobec Ciebie Swój urząd Matki. Całuje Cię, czyni zadośćuczynienie, zmniejsza Twój ból i wlewa balsam Swojej bolesnej Miłości we wszystkie Twoje Rany!
Mój cierpiący Jezu, ja także przyłączam się do zbolałej Matki. Czynię wszystkie Twoje boleści moimi i w każdej Twojej kropli Krwi i w każdej Twojej Ranie, chcę sprawować urząd matki wobec Ciebie. I wspólnie z Tobą i z Nią czynię zadośćuczynienie za wszystkie niebezpieczne spotkania oraz za tych, którzy wystawiają się na okazję grzechu, lub, którzy zmuszeni z konieczności do narażania się na ryzyko, uwikłają się w grzech.

Stacja piąta
Panu Jezusowi pomaga Szymon Cyrenejczyk dźwigać krzyż


Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż Swój i Mękę Swoją świat odkupić raczył. I Ty, Któraś współcierpiała, Matko Bolesna, zlituj się nad nami.


Twoi wrogowie powodowani obawą, że możesz umrzeć pod ciężarem krzyża, zmuszają Cyrenejczyka żeby Ci pomógł w jego dźwiganiu. A on, niechętnie i narzekając, pomaga Ci, nie z powodu miłości, ale będąc zmuszonym. A w Twoim Sercu odbija się echo lamentu za tych wszystkich, którzy cierpią, za ich brak rezygnacji, buntowniczość, ich gniew i pogardę, jakie okazują Ci w cierpieniu. Ale cierpisz jeszcze bardziej, gdy widzisz, że dusze poświęcone Tobie, że ci, których powołałeś jako Swoich towarzyszy i jako pomoc w cierpieniu, uciekają od Ciebie. A gdy Ty przyciągasz ich do Siebie Swoim cierpieniem, ach, oni sami uwalniają się z Twoich Ramion, i odchodzą w poszukiwaniu przyjemności, pozostawiając Cię na tej drodze, abyś cierpiał samotnie!
Mój Jezu, podczas gdy czynię zadośćuczynienia razem z Tobą, modlę się, abyś uścisnął mnie w Swoich Ramionach i to tak mocno, że nie będzie cierpienia, które cierpisz, a w którym ja bym nie uczestniczyła. Będę więc mogła przeobrazić się w te dusze i oddać Ci wynagrodzenie za to, że zostałeś opuszczony przez wszystkie stworzenia.

Stacja szósta
Panu Jezusowi ociera twarz św. Weronika


Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż Swój i Mękę Swoją świat odkupić raczył. I Ty, Któraś współcierpiała, Matko Bolesna, zlituj się nad nami.


Mój wycieńczony Jezu, z jaką trudnością się poruszasz i jak bardzo jesteś przygięty. Widzę, że się zatrzymujesz i starasz się spojrzeć wokoło. Moje Serce, co to? Co byś chciał? Ach, to jest Weronika, która niczego się nie boi i odważnie ociera chustą Twoją Twarz, pokrytą Krwią. A Ty pozostawiasz na chuście Swoje odbicie, jako wyraz podziękowania. Moj hojny Jezu, ja też chcę osuszyć Cię, ale nie chustą, lecz dając Ci moją całą istotę dla przyniesienia Ci ulgi. Chcę wniknąć w Ciebie i dać Ci, O Jezu, uderzenie serca za uderzenie Serca, oddech za oddech, uczucie za uczucie, pragnienie za pragnienie. Zamierzam zatopić się w Twojej Najświętszej Inteligencji i wówczas wszystkie te uderzenia serca, oddechy, uczucia i pragnienia rozpłyną się w bezmiarze Twojej Woli i będę mogła je powtarzać w nieskończoność.

O Mój Jezu, chcę utworzyć fale uderzeń serca, aby ani jedno złe uderzenie serca nie dotarło do Twojego Serca i w ten sposób będę mogła złagodzić całą Twoją wewnętrzną gorycz. Chcę utworzyć fale uczuć i pragnień, aby usunąć wszystkie złe uczucia i pragnienia, które w najmniejszym nawet stopniu mogłyby zasmucić Twoje Serce. Jeszcze więcej, O Mój Jezu, zamierzam utworzyć fale oddechów i myśli, aby nie dopuścić do tego, aby jakikolwiek oddech lub myśl mogły Ci sprawić nawet najmniejszą przykrość. Będę na straży, O Jezu, aby już nic więcej nie mogło Cię zmartwić ani dodać nowych goryczy do Twych wewnętrznych cierpień. O Mój Jezu, proszę spraw, aby całe moje wnętrze pływało w nieskończoności Twojego wnętrza. W ten sposób, zdobędę wystarczającą miłość i wolę, aby nie zezwolić na wtargnięcie w Twoje wnętrze nawet śladu złej miłości i złej woli, które mogłyby sprawić Ci przykrość.

Stacja siódma
Pan Jezus upada po raz drugi

Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż Swój i Mękę Swoją świat odkupić raczył. I Ty, Któraś współcierpiała, Matko Bolesna, zlituj się nad nami.


A Ty tymczasem jęczysz, upadając pod krzyżem. Żołnierze obawiają się, że możesz umrzeć z powodu tak ogromnych męczarni i wielkiej utraty Krwi. Przy pomocy powrozów i bicia udaje im się postawić Cię na nogi. Czynisz tym zadośćuczynienie za powtarzające się popadanie w grzech i za grzechy śmiertelne, popełniane przez wszystkie grupy ludzi. I modlisz się za upartych grzeszników i ronisz krwawe łzy w imię ich nawrócenia. Moja umęczona Miłości, czynię reparacje razem z Tobą i widzę, że już dłużej nie możesz utrzymać ogromnego ciężaru krzyża. Drżysz teraz od stóp do głowy. Nieskończona ilość ciosów, jakie otrzymujesz, powoduje, że ciernie wciskają się jeszcze głębiej w Twoją Najświętszą Głowę. Krzyż, poprzez swój ciężar, wgniata się w Twoje Ramiona tak bardzo, że powstaje głęboka rana i odsłaniają się kości. Przy każdym kroku wydaje mi się, że umierasz i niemożliwym jest, że zrobisz następny. Ale Twoja Miłość, która może uczynić wszystko, dodaje Ci sił. I czując krzyż wciskający się w Twoje Ramię, czynisz zadośćuczynienie za ukryte grzechy, oraz za to, że nie otrzymujesz za nie satysfakcji, co czyni Twoje tortury jeszcze straszliwszymi. Mój Jezu, pozwól mi podłożyć moje ramiona pod krzyż, aby uwolnić Cię i uczynić zadośćuczynienie za wszystkie ukryte grzechy.

Stacja ósma
Pan Jezus pociesza płaczące niewiasty


Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż Swój i Mękę Swoją świat odkupić raczył. I Ty, Któraś współcierpiała, Matko Bolesna, zlituj się nad nami.


Tymczasem, Twoi wrogowie przyglądając się z niezadowoleniem czynowi Weroniki, biją Cię, popychają i zmuszają do zrobienia ruchu! Kilka następnych kroków i znowu przystajesz. Twoja Miłość nie uległa zmianie pod ciężarem tak wielkich cierpień. Widząc pobożne niewiasty, które rozpaczają nad Twoim bólem, zapominasz o Sobie i pocieszasz je, mówiąc: “Córki, nie płaczcie nad Moim bólem, ale raczej nad grzechami waszymi i waszych dzieci.” Cóż za podniosła lekcja! Jakże słodkie są Twoje słowa. O Jezu, wraz z Tobą czynię zadośćuczynienie za brak miłości u stworzeń i proszę Cię o łaskę abym mogła zapomnieć o sobie i pamiętała tylko o Tobie.

Stacja dziewiąta
Pan Jezus po raz trzeci upada pod krzyżem


Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż Swój i Mękę Swoją świat odkupić raczył. I Ty, Któraś współcierpiała, Matko Bolesna, zlituj się nad nami.


Twoi wrogowie, słysząc Cię mówiącego, wpadają we wściekłość. Szarpią powrozy i biją Cię z taką zawziętością, że się przewracasz. Upadając, uderzasz się o kamienie. Ciężar Krzyża jest torturą i wydaje Ci się, że umierasz! Pozwól mi podtrzymać Cię i ochronić Twoją Najświętszą Twarz moimi rękoma. Widzę, że leżysz na ziemi i rozpaczliwie chwytasz powietrze w kałuży Swojej własnej Krwi. Oprawcy próbują postawić Cię na nogi. Ciągną za opasujące Cię sznury, wyrywają Ci włosy, kopią Cię, ale to wszystko na próżno. Ty umierasz, Mój Jezu. Co za ból – moje serce pęka z bólu! Wlokąc Cię, dociągają Cię na szczyt Góry Kalwarii. Podczas gdy Cię ciągną, spostrzegam, że czynisz zadośćuczynienie za wszystkie grzechy dusz poświęconych Tobie, za tych, które powalają Cię tak ciężko na ziemię, że niezależnie od tego, jak bardzo chciałbyś się podnieść, nie możesz tego uczynić. Wleczony i zadeptany nogami, docierasz do Kalwarii, pozostawiając za Sobą czerwone ślady Twojej drogocennej Krwi.

Stacja dziesiąta
Pan Jezus z szat obnażony


Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż Swój i Mękę Swoją świat odkupić raczył. I Ty, Któraś współcierpiała, Matko Bolesna, zlituj się nad nami.


Na Górze Kalwarii czekają na Ciebie już nowe cierpienia. Ponownie Cię obnażają, zrywając z Ciebie szatę i koronę z cierni. Ach, Ty jęczysz, gdy czujesz ciernie wyrywane z Twojej Głowy. Gdy zdzierają z Ciebie szatę, wyszarpują również obluzowane i przyklejone do niej kawałki Twojego Ciała. Otwierają się Twoje rany, Krew spływa maleńkimi strużkami na ziemię i ból jest taki, że nieomalże padasz martwy. Ale w nikim nie wywołuje to współczucia, Moje Dobro! Przeciwnie, z bestialską furią, ponownie wciskają na Ciebie cierniową koronę, jeszcze silniej ją wbijając. A tortura z powodu ran i wyrywania włosów jest tak wielka, że tylko Aniołowie są w stanie opowiedzieć jak Ty cierpisz, ale Oni z przerażenia odwracają swe niebiańskie spojrzenia i płaczą! Mój obnażony Jezu, pozwól mi przycisnąć Cię do mego serca, aby Cię ogrzać, bo widzę, że dygocesz i że zimny, śmiertelny pot wystąpił na Twoim Najświętszym Człowieczeństwie. Jak bardzo chciałabym oddać Ci moje życie i moją krew, aby zastąpić nimi Twoje, które Ty straciłeś, aby dać mi życie!


Jezus tymczasem, spoglądając na mnie swoimi omdlewającymi i umierającymi oczyma, zdaje się mówić do mnie: “Moje dziecko, jak wiele kosztują Mnie dusze! To jest miejsce, gdzie oczekuję każdego, aby go zbawić i gdzie chcę czynić zadośćuczynienie za grzechy tych, którzy posuwają się tak bardzo daleko, że spadają do poziomu zwierzęcia i tak zaciekle upierają się w lżeniu Mnie, że osiągają punkt, w którym już nie są w stanie żyć bez popełniania grzechów. I nie pamiętając o przyczynie, grzeszą w straszliwy sposób. To jest powód, dla którego ukoronowano Mnie cierniami po raz trzeci. A Swoim obnażeniem czynię zadośćuczynienie za tych, którzy stroją się w luksusowe i nieskromne ubiory, za wykroczenia przeciwko skromności, i za tych, którzy są tak przywiązani do bogactw, honorów i przyjemności, że czynią z nich w swoich sercach boga.
Ach tak, każde z tych przewinień jest śmiercią, którą odczuwam, i jeśli nie umieram, to tylko dlatego, że Wola Mojego Przedwiecznego Ojca jeszcze nie zadecydowała o momencie Mojej śmierci!”
Moje obnażone Dobro, podczas gdy czynię zadośćuczynienia z Tobą, modlę się do Ciebie, abyś Swoimi Najświętszymi Rękoma obnażył mnie ze wszystkiego tego, co jest mojego we mnie i abyś nie zezwolił żadnym złym uczuciom na wdarcie się do mojego serca. Stań na jego straży, otocz go Swoim bólem i napełnij go Swoją Miłością. Niechaj moje życie nie będzie niczym jak tylko powtórzeniem Twojego Życia. I wzmocnij moje obnażenie ze wszystkiego Swoim błogosławieństwem. Pobłogosław mnie Swoim Sercem i daj mi siłę towarzyszenia Ci w Twoim bolesnym ukrzyżowaniu, ażebym została ukrzyżowana razem z Tobą.

Stacja jedenasta
Pan Jezus do krzyża przybity


Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż Swój i Mękę Swoją świat odkupić raczył. I Ty, Któraś współcierpiała, Matko Bolesna, zlituj się nad nami.


Tymczasem, Mój Jezu, widzę, że spoglądasz na Krzyż, który Twoi wrogowie dla Ciebie przygotowują. Przysłuchujesz się uderzeniom młota, to Twoi oprawcy robią dziury, gdzie wbiją gwoździe, które będą podtrzymywały Ciebie ukrzyżowanego. I Twoje Serce bije coraz gwałtowniej, targane Bożym upojeniem, tęskniąc, aby się położyć na tym łożu boleści i Swoją śmiercią przypieczętować zbawienie naszych dusz. I słyszę Cię jak mówisz: „Proszę, O krzyżu, przyjmij mnie szybko w swoje ramiona. Z niecierpliwością cię oczekuję! Krzyżu Święty, w tobie dam zadośćuczynienie za wszystko. Pośpiesz się o krzyżu, spełnij żarliwe, pochłaniające Mnie pragnienie dania duszom życia. Już dłużej nie zwlekaj! Czekam, z niecierpliwością czekam, aby położyć się na tobie, i tym samym otworzyć Niebo wszystkim Moim dzieciom.
Och krzyżu, prawdą jest, że jesteś Moim męczeństwem, ale za niedługo będziesz również Moim zwycięstwem i całkowitym triumfem i poprzez ciebie będę dawał Moim dzieciom obfite dziedzictwa, zwycięstwa, triumfy i korony.” Podczas gdy Jezus rozmawia z Krzyżem, jego wrogowie rozkazują Mu położyć się na nim, a On z pośpiechem spełnia ich rozkaz, aby uczynić zadośćuczynienie za nasze nieposłuszeństwo.
Moja Miłości, zanim położysz się na krzyżu, pozwól mi przytulić Cię gorąco do mojego serca i pocałować Twoje kochające i krwawiące rany. Posłuchaj mnie, O Jezu, ja nie chcę Cię opuścić, ja chcę przyjść i położyć się razem z Tobą na krzyżu i zostać przybitą do niego razem z Tobą. Prawdziwa Miłość nie toleruje rozłąki, a Ty przebaczysz mi śmiałość mojej miłości. Pozwól żebym została ukrzyżowana razem z Tobą. Spójrz, Mój łagodny Jezu, nie ja jedna Cię o to proszę, ale również Twoja udręczona bólem Mama, nierozłączna Magdalena, wierny Jan, my wszyscy Ci mówimy, że bardziej byłoby do zniesienia dać się ukrzyżować z Tobą, niż widzieć Cię ukrzyżowanym! Dlatego razem z Tobą ofiarowuję siebie Ojcu Przedwiecznemu, łącząc się z Twoją Wolą, z Twoim Sercem, z Twoimi zadośćuczynieniami i z całym Twoim bólem.
Ach wydaje się, że Mój uwielbiony Jezus mówi do mnie: „Moje dziecko, odgadłaś Moją Miłość! Moją Wolą jest, aby wszyscy, którzy Mnie kochają, byli ukrzyżowani razem ze Mną. Ach tak, podejdź, aby położyć się ze Mną na krzyżu. Ja dam ci życie Moim życiem. Będę cię trzymał jako ukochaną Mojego Serca.” A teraz, Moje słodkie Dobro, kładziesz się na krzyżu, spoglądając z taką miłością i z tak wielką słodyczą na Swoich oprawców, którzy trzymają w swoich rękach młoty i gwoździe, gotowi Cię do niego przybić, jak gdyby czyniąc słodkie zaproszenie do przyspieszenia egzekucji. A oni istotnie, z nieludzką furią chwytają Twoją prawą rękę, przykładają do Twojej dłoni gwóźdź i uderzeniami młota przebijają go na drugą stronę krzyża. Ból, jaki odczuwasz jest tak wielki, że cały drżysz. O Mój Jezu, światło Twoich przepięknych oczu zagasa, a Twoja Najświętsza Twarz szarzeje i wygląda jakby gdyby umarła.


Błogosławiona prawa ręko Mojego Jezusa, całuję cię, współczuję ci, adoruję cię i dziękuję ci za siebie i za wszystkich. Za tyle uderzeń Jezu, ile otrzymałeś, upraszam o uwolnienie w tym momencie o taką samą ilość dusz z piekła. Za tyle kropli Krwi, ile przelałeś, ja błagam
o obmycie takiej samej ilości dusz w Twojej Najdrogocenniejszej Krwi. O Mój Jezu, za ten gorzki ból, jaki cierpisz, ja proszę Cię, abyś otworzył Niebo dla wszystkich i abyś pobłogosławił wszystkie stworzenia. Niechaj Twoje błogosławieństwo przywoła wszystkich grzeszników do nawrócenia się i wszystkich heretyków i niewierzących do światła Wiary. Och Jezu, Moje słodkie Życie, Twoje tortury dopiero się rozpoczęły i Twoi oprawcy, ledwo skończyli przybijać gwóźdź w Twoją prawą rękę, już z nieopisanym okrucieństwem chwytają Twoją lewą rękę i aby dosięgnąć zaznaczonego miejsca, ciągną ją z taką siłą i stosują taką przemoc, że wyrywają Twoje ramiona i barki ze stawów. A na skutek intensywności bólu, Twoje nogi podkurczają się w konwulsjach.


Lewa Ręko Mojego Jezusa, całuję cię, współczuję ci, adoruję cię i dziękuję ci. Za uderzenia i ból, jakie cierpiałeś, gdy przybijali ten gwóźdź, ja proszę Cię o przyzwolenie na uwolnienie w tym momencie z Czyśćca dusz ram oczyszczanych. Tak, O Jezu, za tę Krew, jaką przelałeś z tej Ręki, ja błagam Cię o ugaszenie płomieni, jakie palą te dusze. Niech ta Krew stanie się orzeźwiającą i zdrową kąpielą dla wszystkich, niech oczyści ich z całego brudu i przygotuje dla wizji szczęśliwości. Moja Miłości i Moje wszystko, dla przenikliwego bólu, jaki cierpisz, ja proszę Cię, abyś zamknął piekło przed wszystkimi duszami i abyś powstrzymał błyskawice Bożej Sprawiedliwości, podirytowanej, na nieszczęście, przez nasze grzechy. O Jezu, zezwól, na ugaszenie Bożej Sprawiedliwość, ażeby Boża chłosta nie spadła na ziemię, i żeby skarby Bożego Miłosierdzia otworzyły się z korzyścią dla wszystkich. Mój Jezu, składam świat i wszystkie pokolenia w Twoich ramionach i błagam Cię, O Moja słodka Miłości, głosami Twojej własnej Krwi, abyś nikomu nie odmówił Swojego przebaczenia, a dla zasług Twojej Najdrogocenniejszej Krwi, zgodził się na zbawienie wszystkich dusz! Nie wyłączaj nikogo, O Jezu! Moja Miłości, O Jezu, Twoi wrogowie jeszcze nie są zadowoleni. Z diabelską furią chwytają Twoje Najświętsze nogi, obkurczone z powodu wielkiego bólu rozdzierania Twoich ramion, i rozciągają je tak gwałtownie, że Twoje kolana, twoje żebra i wszystkie kości klatki piersiowej zostają przemieszczone. Moje serce nie może tego znieść, Moja ukochana Dobroci. Widzę Twoje piękne oczy, przygasłe i zalane Krwią z nadmiernego bólu. Wykrzywiają się Twoje odbarwione usta, Twoje policzki zapadają się, Twoje zęby szczękają, a Twoja pierś gwałtownie wznosi się i opada. Ach, Moja Miłości, jak chętnie zajęłabym Twoje miejsce, żeby zaoszczędzić Ci tak wielkiego bólu! Na każdym kawałeczku Twojego Ciała chcę położyć pocałunek, dać Ci ulgę i pociechę i zadośćuczynienie za wszystko.
Mój Jezu, oni kładą Twoje stopy, jedna na drugiej i przebijają przez nie tępy gwóźdź. Błogosławione stopy Mojego Jezusa, całuję was, uwielbiam was, dziękuję wam, a dla najbardziej gorzkiego bólu, jaki cierpiałyście, dla rozdarcia i dla Krwi, jaka spłynęła, błagam was abyście zamknęły wszystkie dusze w wasze najświętsze Rany.
O Jezu, nikim nie pogardzaj! Niech te gwoździe przybiją nasze siły, aby się nie mogły odłączyć od Ciebie, niech przybiją nasze serca, aby zawsze były przytwierdzone tylko  w Tobie, niech przybiją wszystkie nasze uczucia, aby nie miały innego zadowolenia, jak to, które pochodzi od Ciebie. O Mój ukrzyżowany Jezu, widzę, że jesteś cały zbroczony Krwią, jak gdybyś pływał w kąpieli Krwi, która nieustannie uprasza o dusze. Siłą tej Krwi, proszę Cię, O Jezu, nie pozwól już nigdy żadnej z dusz ponownie uciec od Ciebie! Och Jezu, przybliżam się do Twego torturowanego Serca. Widzę, że już więcej nie zniesiesz, ale Twoja Miłość jeszcze głośno krzyczy: „Ból, ból, więcej bólu!”

Stacja dwunasta
Pan Jezus na krzyżu umiera


Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż Swój i Mękę Swoją świat odkupić raczył. I Ty, Któraś współcierpiała, Matko Bolesna, zlituj się nad nami.


Mój umierający, Ukrzyżowany Jezu. Jesteś bliski oddania ostatniego oddechu w Twoim ziemskim życiu. Twoje Najświętsze Człowieczeństwo już znieruchomiało. Wydaje się, że Twoje Serce przestało już bić. Przywieram do Twoich stóp razem z Magdaleną. Chciałabym oddać moje życie, żeby przywrócić Twoje.
Tymczasem, O Jezu, widzę, że jeszcze raz otwierasz Swoje umierające oczy, aby rzucić spojrzenie z Krzyża, jak gdybyś chciał powiedzieć każdemu Swoje ostatnie „Do widzenia”. Patrzysz na Swoją umierającą Mamę, która się już ani nie porusza, ani nie odzywa, tak wielkie są Jej cierpienia, i mówisz: „Do widzenia Mamo. Ja odchodzę, ale Ty pozostaniesz w Moim Sercu. Sprawuj pieczę nad Moimi i Twoimi dziećmi.” Spoglądasz na szlochającą Magdalenę, na wiernego Jana i na Swoich wrogów i mówisz do nich spojrzeniem: „Przebaczam wam; daję wam pocałunek pokoju.” Nic nie ujdzie Twojemu spojrzeniu. Opuszczasz każdego i przebaczasz każdemu. Potem, zbierając całą siłę, mocnym i donośnym głosem wołasz: „Ojcze, w Twoje ręce oddaję Ducha Mego”. I zwieszając Głowę, wydajesz ostatni oddech.
Mój Jezu, na ten okrzyk cała przyroda drży i płacze nad Twoją śmiercią, śmiercią Swojego Stwórcy! Ziemia trzęsie się potężnie i wydaje się, jakby tym trzęsieniem chciała płakać i wstrząsnąć duszami, aby rozpoznały w Tobie prawdziwego Boga. Rozdziera się zasłona Świątyni, zmarli powstają z grobów, słońce, które dotąd płakało nad Twoim bólem, przerażone, chowa swoje światło. Na ten okrzyk, Twoi wrogowie upadają na kolana, uderzają się w piersi i wołają: „Prawdziwie, jest On Synem Boga.” A Twoja Mama, skamieniała i umierająca, odczuwa ból dotkliwszy niż śmierć.
Mój zmarły Jezu, Swoim okrzykiem Ty również oddajesz nas wszystkich w ręce Ojca, ponieważ nas nie odrzuciłeś. Dlatego głośno wołasz nie tylko Swoim głosem, ale również całym Swoim bólem i głosami Swojej Krwi: „Ojcze, w Twoje ręce oddaję Ducha Mego oraz wszystkie dusze.” Mój Jezu, ja także chcę być zawarta w Tobie. Daj mi łaskę, abym umarła całkowicie w Twojej Miłości – w Twojej Woli, i modlę się do Ciebie, abyś mi nigdy nie pozwolił ani w życiu, ani w śmierci, odejść od Twojej Najświętszej Woli. Tymczasem, zamierzam czynić zadośćuczynienie za tych wszystkich, którzy nie poddają się całkowicie Twojej Najświętszej Woli i w ten sposób tracą lub zmniejszają drogocenny dar Twojego Zbawienia. Jakąż jest boleścią dla Twojego Serca, O Mój Jezu, gdy widzisz jak wiele stworzeń ucieka z Twoich ramion i zadawala się samymi sobą? Miej litość nad każdym, O Mój Jezu! Miej litość nade mną!

Stacja trzynasta
Pan Jezus zdjęty z krzyża i na rękach Matki złożony


Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż Swój i Mękę Swoją świat odkupić raczył. I Ty, Któraś współcierpiała, Matko Bolesna, zlituj się nad nami.


Mój zmarły Jezu, widzę, że Twoi uczniowie śpieszą, żeby zdjąć Cię z Krzyża. Józef i Nikodem, którzy dotąd pozostawali w ukryciu, z odwagą i nie obawiając się niczego, chcą Ci teraz sprawić honorowy pogrzeb. Biorą więc młoty i kleszcze aby wykonać święte i smutne zadanie wyjęcia gwoździ z krzyża, podczas gdy Twoja przebita bólem Mama rozkłada Swoje matczyne ramiona, aby Cię przyjąć na Swoich kolanach.
Mój Jezu, gdy oni wyjmują gwoździe, ja też chcę pomóc Twoim uczniom, podtrzymać Twoje Przenajświętsze Ciało, i poprosić, aby gwoździami wyjętymi z Ciebie, przybili całą mnie do Ciebie. Z Twoją Świętą Matką, chcę Cię adorować i całować Cię, a potem zamknąć się w Twoim Sercu, aby Go już nigdy nie opuścić.

Stacja czternasta
Pan Jezus w grobie złożony


Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż Swój i Mękę Swoją świat odkupić raczył. I Ty, Któraś współcierpiała, Matko Bolesna, zlituj się nad nami.


Moja pełna boleści Matko, widzę że przygotowujesz się aby złożyć ostatnią ofiarę, czeka Cię pogrzebanie Twojego zmarłego Syna Jezusa. Idealnie poddana Woli Boga, postępujesz za Jego martwym Ciałem i własnymi rękoma układasz Go w grobie.
Moja bolesna Mamo, pozwól mi ucałować Jego Serce i zlizać Jego Najcenniejszą Krew. Ty Sama zamknij Jego Serce w moim, abym żyła Jego Miłością, Jego pragnieniami, Jego cierpieniami. Na końcu, weź sztywniejącą prawą Rękę Jezusa, aby mógł mi dać Swoje ostatnie błogosławieństwo. Kamień zamyka grób. Storturowana całujesz go i płacząc, mówisz ostatnie do widzenia i odchodzisz. Ale Twój ból jest tak wielki, że cała jesteś jak skamieniała, a Twoja Krew jak gdyby zamarzała. Moja bólem przebita Mamo, razem z Tobą mówię do widzenia Jezusowi i płacząc, współczuję Ci i towarzyszę Ci w Twoim gorzkim osamotnieniu. Chcę być przy Twoim boku, aby Cu dać słowo otuchy i pocieszające spojrzenie na każdy Twój znak, każdy Twój objaw bólu i cierpienia. Będę zbierała Twoje łzy, a gdy zobaczę, że słabniesz, podtrzymam Cię w moich ramionach.


A teraz osamotniona Matko, dziękuję Ci w imieniu każdego, za wszystko, co wycierpiałaś. I proszę Cię, w imię tego gorzkiego osamotnienia, przyjdź i bądź przy mnie w godzinie mojej śmierci. Gdy będę samotna i opuszczona przez wszystkich, pośród tysiąca bojaźni i lęków, przyjdź wtedy i odwzajemnij mi moje towarzystwo, jakie Ci dałam wiele razy w życiu. Przyjdź i bądź przy mnie, bądź u mojego boku i zmuś wrogów do ucieczki. Obmyj moją duszę Swoimi łzami, okryj mnie Krwią Jezusa, ubierz mnie w Jego zasługi, przystrój mnie i daj uzdrowienie Swoimi cierpieniami oraz wszystkimi boleściami i czynami Jezusa.
I w imię tych zasług spraw, aby wszystkie moje grzechy przestały istnieć, dając mi całkowite przebaczenie. A z moim ostatnim oddechem, przyjmij mnie w Swoje ramiona, umieść pod Swoim płaszczem, ukryj przed spojrzeniem wroga, zanieś prosto do Nieba i złóż w Ramionach Jezusa. Proszę Cię o to, Moja droga Mamo! A teraz, modlę się do Ciebie, abyś tak jak ja dotrzymałam Ci towarzystwa, była towarzyszką wszystkich, którzy są w agonii. Bądź Mamą dla wszystkich. To są najważniejsze chwile i potrzebna jest wielka pomoc. Nikomu nie odmówisz opieki z racji Twojego Matczynego urzędu. Jeszcze jedno słowo. Gdy Cię opuszczam, modlę się do Ciebie, abyś mnie zamknęła w Przenajświętszym Sercu Jezusa. A Ty Moja Bolesna Matko, bądź moim wartownikiem, ażeby Jezus nigdy mnie z Niego nie mógł usunąć. A ja, nawet gdybym sama tego chciała, abym nie była w stanie Go opuścić. Całuję Twoją Matczyną Rękę, a Ty udziel mi Twojego błogosławieństwa.

 

WIECEJ
  2678 odsłon

Kalendarz bloga

Poczekaj chwilę, ponieważ właśnie szykujemy kalendarz dla Ciebie